03/09/2026
Te hasła na zdjęciach to żart. Właścicielka mieszkania była zachwycona fornirami tego typu, nie była jednak pewna które wybrać (bo jest tak dużo pięknych wzorów). Słyszała ona jednak od osób postronnych, że ten rodzaj wykończenia to może nie być najlepszy pomysł.
Na całe szczęście nasza klientka należy do tych odważnych, 😊 ponad to metraż mieszkania pozwolił na wydzielenie w nim wielu różnych stref i obszernych powierzchni, w których te ciekawe forniry idealnie się odnajdują.
Wnoszą one do wnętrza osobowość, budują nastrój i sprawiają, że przestrzeń staje się niepowtarzalna. Właśnie dla tego tak je lubimy. Nie muszą być jedynie tłem dla architektury czy sztuki. Same są na tyle charakterne, że mogą stanowić dominantę we wnętrzu. Najlepiej prezentują się na dużych powierzchniach.
Co ciekawe, ten rodzaj śmiałego podejścia do materiałów ma swoje korzenie w projektowaniu postmodernistycznym lat 80. Ettore Sottsass wraz z grupą Memphis pokazali światu, że wzór, kolor i dekoracyjność mogą być równie wartościowe jak prostota i powściągliwość. To właśnie współpraca E. Sottsassa z Marką ALPI w 1985 roku zaowocowała w piękne, graficzne forniry, które pojawiły się w pierwszej kolekcji mebli grupy Memphis i towarzyszyły jej w przyszłości.
Dziś obserwujemy odwilż wzorzystych fornirów w nowoczesnym wydaniu. Współczesne są one bardziej szlachetne, subtelniejsze w detalu i łatwiejsze do wpisania w eleganckie wnętrza. Nadal jednak mają tę samą moc: przyciągają wzrok, i udowadniają, że dobry projekt nie musi być cichy.
Czasem coś co początkowo mówi "za dużo" okazuje się być idealne do danego wnętrza.
Projekt: Jasiek Garstka, Natalia Starczak i Izabella Turowska
Nadzór: Jasiek Garstka
zdjęcia 📸: