Devstock

Devstock Software house z Warszawy. Aplikacje web i mobile, strony, SEO, wdrożenia AI, automatyzacje procesów i marketingu, consulting.

Regularny newsroom AI/IT na profilu.

Na początku sierpnia The Information naliczył ponad 500 aktywnych lokalnych zakazów i moratoriów na budowę centrów danyc...
12/08/2026

Na początku sierpnia The Information naliczył ponad 500 aktywnych lokalnych zakazów i moratoriów na budowę centrów danych w USA. Dane obejmują miasta, hrabstwa i stany, nie tylko hrabstwa.

W tym samym czasie Rada Ministrów przyjęła 14 lipca uchwałę otwierającą Polsce drogę do europejskiego programu gigafabryk AI. Wkład Polski to zobowiązanie do zakupu usług za 100 milionów euro w latach 2028-2033, przy takim samym wkładzie Unii, komunikowane jako ponad 400 milionów złotych. Samą inwestycję ma postawić prywatne konsorcjum i jej wartość może przekroczyć 10 miliardów złotych. Przetarg EuroHPC ogłoszono 30 lipca, oferty można składać do 12 listopada 2026.

Ameryka nie odwraca się przy tym od sztucznej inteligencji. Uchwały samorządów dotyczą zagospodarowania terenu, poboru mocy, wody i hałasu. To ta sama kategoria decyzji co przy fermie wiatrowej, tylko przedmiot inny.

Ciekawsze jest to, czego nie ma w polskich komunikatach. Nie pada w nich, ile prądu taka instalacja pobierze ani skąd go weźmie. Amerykańskie spory zaczynają się dokładnie w tym miejscu. Gubernator Teksasu polecił 3 sierpnia zaudytować kolejkę przyłączeniową, w której czekają wnioski na ponad 474 gigawaty, a około 90 procent zgłoszonej mocy przypada na centra danych. To ponad pięć razy więcej niż rekord szczytowy sieci ERCOT.

Najtrudniejsza część takiej inwestycji zaczyna się przy przyłączu do sieci. Pozwolenie środowiskowe da się w końcu uzyskać, a bez przyłącza centrum danych jest halą z podłogą techniczną.

Cały tekst z liczbami i źródłami - link w komentarzu.

Przez ostatnie dni zebrały się cztery historie, które opowiadają jedną rzecz z różnych stron. Modele zaczęły znajdować w...
05/08/2026

Przez ostatnie dni zebrały się cztery historie, które opowiadają jedną rzecz z różnych stron. Modele zaczęły znajdować w kodzie i w matematyce błędy, które przez lata leżały na widoku i nikt ich nie zauważył.

Producent portfela sprzętowego Coldcard przyznał, że od 2021 roku w podatnych wersjach seed powstawał na generatorze losowości, który miał być wyłączony. Strażnik w kodzie sprawdzał, czy ustawienie istnieje, ale nie sprawdzał, jaką ma wartość, więc kompilacja przechodziła w ciszy. Według wstępnego szacunku producenta modele Mk2 i Mk3 miały około czterdziestu bitów losowości zamiast stu dwudziestu ośmiu. Podatne były też wybrane wersje oprogramowania Mk4, Mk5 i Q, dla których producent podał inny szacunek, a analiza zespołu Block te wartości kwestionuje. Coinkite jedynie podejrzewa udział modelu w odkryciu błędu i nie przedstawił na to dowodu.

Zespół bezpieczeństwa Chrome opisał 30 lipca, że dwa czerwcowe wydania przyniosły 1072 poprawki bezpieczeństwa, podczas gdy poprzednie dwadzieścia trzy wydania dały ich 1036. Wśród nich była luka pozwalająca wyjść z piaskownicy przeglądarki, która leżała w kodzie ponad trzynaście lat. Znalazła ją agentowa obudowa oparta na modelu Gemini. Luka została znaleziona, a nie zaobserwowana w atakach, i nic nie wskazuje, żeby ktokolwiek zdążył ją wykorzystać.

Anthropic opisało 28 lipca, jak jego badacze wspólnie z modelem znaleźli w algorytmie HAWK wcześniej niewykorzystaną symetrię struktury. HAWK to kandydat na postkwantowy standard podpisu cyfrowego, który przeszedł dwie rundy eksperckiego przeglądu w ciągu dwóch lat. Z tej symetrii dało się zbudować atak odzyskujący klucz. Trzeba tu być precyzyjnym, bo temat aż prosi się o zły nagłówek: żaden system, z którego dziś korzystamy, nie jest tym zagrożony, a wynik dotyczy wyłącznie HAWK. Liczby pochodzą z publikacji Anthropic, firma deklaruje, że konsultowała poprawność wyniku z naukowcami i przekazała atak autorom HAWK oraz instytutowi standardów, ale nie wskazuje pełnego, publicznego audytu tych wartości.

Czwarta historia jest z drugiej strony tego samego zjawiska. W wytycznych programu bug bounty Apple znajduje się zapis o zgłoszeniach tworzonych przy użyciu modeli językowych. Firma pisze wprost, że dostaje wiele zgłoszeń opisujących rzekomo poważne problemy bezpieczeństwa, generowanych przez modele i wysyłanych bez wymaganego dowodu oraz bez weryfikacji przez człowieka. To zapis regulaminu, według którego rozliczane są wypłaty sięgające milionów dolarów.

Obie rzeczy dzieją się jednocześnie i obie warto trzymać w głowie. Realne znaleziska pojawiają się tam, gdzie ludzie patrzyli latami i nic nie widzieli. Rośnie też kolejka zgłoszeń, które wyglądają poważnie i nie mają za sobą żadnego dowodu. Praca z jednym i drugim wygląda inaczej.

A u Was model znalazł już coś, czego przegląd kodu nie wyłapał?

Badanie Google ATLAS, oparte na danych o realnym korzystaniu z Gemini, AI Mode i API, pokazuje wniosek, który studzi mod...
29/07/2026

Badanie Google ATLAS, oparte na danych o realnym korzystaniu z Gemini, AI Mode i API, pokazuje wniosek, który studzi modną panikę. AI weszła do pracy szeroko, ale nie tak głęboko, jak sugerują nagłówki. Zastosowania pojawiły się w 68% zawodów, a mimo to w typowym zawodzie obejmowały około 21% zadań. Model częściej siedzi obok pracownika, niż zajmuje jego krzesło: szuka informacji, podsuwa pomysły i pomaga poprawić szkic. Pełną automatyzację zadania odnotowano w mniej niż jednej dziesiątej interakcji.

Ciekawsze jest jednak to, co pokazał Slack Workforce Index. 48% z ponad 17 tysięcy przebadanych pracowników biurowych deklarowało, że czułoby się niezręcznie, przyznając przełożonemu, że przy typowym zadaniu pomogła im AI. Powód jest prosty: obawa, że wyjdzie się na kogoś, kto poszedł na skróty. Skutek? Ludzie kombinują po cichu, a dobre praktyki nie krążą po zespole.

W Polsce widać podobny wzorzec. Z badań KPMG wynika, że 69% badanych korzysta z AI regularnie, ale tylko 29% przeszło jakiekolwiek szkolenie, a 55% osób używających AI w pracy nie mówi o tym pracodawcy. Model bywa traktowany jak prywatna ściągawka, o której lepiej głośno nie wspominać.

Z tych liczb wychodzi jeden praktyczny wniosek: firmom brakuje dziś jasnych zasad. Dopóki nikt nie powie wprost, do czego wolno używać AI, a czego absolutnie nie wolno do niej wrzucać, rośnie szara strefa. A razem z nią ryzyko, że wrażliwe dane trafią w niewłaściwe miejsce. Najwięcej do zrobienia mają tu szefowie. Wystarczy jedno zdanie powiedziane na głos: u nas korzystanie z AI jest w porządku, a oto rzeczy, których do niej nie wrzucamy.

A jak to wygląda u Was? Jest jasna zasada, czy każdy radzi sobie po swojemu?

Od 2 sierpnia 2026 zaczyna obowiązywać część unijnego AI Act dotycząca przejrzystości, czyli między innymi oznaczania wy...
22/07/2026

Od 2 sierpnia 2026 zaczyna obowiązywać część unijnego AI Act dotycząca przejrzystości, czyli między innymi oznaczania wybranych treści tworzonych lub manipulowanych przez sztuczną inteligencję. Ponieważ sami korzystamy z AI w codziennej pracy, potraktowaliśmy to serio i zebraliśmy najważniejsze punkty w przystępnej formie.

Najpierw kto odpowiada, bo tu łatwo o skrót myślowy. Przepisy nie mówią o abstrakcyjnym "twórcy", tylko nakładają obowiązki na dostawcę systemu AI oraz na podmiot, który stosuje AI w swojej działalności. W praktyce w firmie odpowiada więc organizacja, agencja czy reklamodawca, a nie pojedynczy pracownik klikający grafikę. Z obowiązku wyłączone jest czysto prywatne, pozazawodowe użycie.

Co konkretnie trzeba oznaczać? Podmiot stosujący AI ujawnia tak zwane deepfake'i, czyli realistycznie wyglądający obraz, wideo lub dźwięk, który może wyglądać lub brzmieć jak autentyczny. Dotyczy to także sklonowanego albo syntetycznego głosu przypominającego realną osobę. Osobno dostawcy narzędzi generatywnych mają obowiązek technicznego, maszynowego znakowania swoich wyników. W treściach marketingowych oznaczenie powinno być jasne i czytelne najpóźniej przy pierwszym kontakcie odbiorcy z materiałem, a przy dźwięku może być po prostu słyszalne.

Uwaga na wyjątki, bo bywają mylnie rozumiane. To, że coś jest fikcyjne, artystyczne czy satyryczne, nie znosi automatycznie obowiązku ujawnienia deepfake'a. Może jedynie pozwalać podać informację w sposób mniej ingerujący w odbiór dzieła. Osobne, węższe zwolnienie dotyczy tekstu na tematy interesu publicznego, jeśli przeszedł proces weryfikacji lub kontroli redakcyjnej i pozostaje pod odpowiedzialnością osoby albo podmiotu publikującego. Sama kosmetyczna korekta językowa to za mało.

Na koniec skala kar i zastrzeżenie. Za naruszenia obowiązków przejrzystości grozi kara do 15 milionów euro albo, w przypadku firmy, do 3% całkowitego rocznego światowego obrotu. Liczy się kwota wyższa, a dla mniejszych podmiotów stosuje się łagodniejszy z tych limitów. To praktyczne podsumowanie, a nie porada prawna. Jeśli AI odpowiada u Ciebie za istotną część komunikacji, szczegóły najlepiej skonsultować z prawnikiem przed początkiem sierpnia.

Miniony tydzień w AI zaczął się od zielonego światła dla gigafabryki AI w Polsce, a skończył na pozwach: pracownicy Mety...
17/07/2026

Miniony tydzień w AI zaczął się od zielonego światła dla gigafabryki AI w Polsce, a skończył na pozwach: pracownicy Mety poszli do sądu w sprawie zwolnień z udziałem algorytmów, a Apple pozwało OpenAI o tajemnice handlowe. Do tego policzyliśmy, ile naprawdę kosztują tokeny w Claude Code, i sprawdziliśmy, dlaczego chińskie modele po cichu wchodzą do amerykańskich firm. Zebraliśmy pięć historii, które warto znać przed weekendem.

1. Gigafabryka AI w Polsce ma zielone światło

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął uchwałę o zaangażowaniu państwa w budowę gigafabryki sztucznej inteligencji, co 9 lipca potwierdził wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Na pierwszą fazę Polska deklaruje 100 milionów euro, w drugiej dochodzi około 400 milionów, a całe wsparcie publiczne może sięgnąć miliarda przy inwestycji szacowanej na trzy miliardy.

Najciekawszy jest sam mechanizm, bo to nie jest klasyczna dotacja na budowę. Państwo zobowiązuje się kupować gotową moc obliczeniową przez pięć lat od uruchomienia każdej fazy. Reszta musi przyjść od prywatnych inwestorów, bo środki publiczne mogą pokryć tylko około 34 procent zakupów mocy. Polska celuje w kategorię średnią: start od co najmniej 25 tysięcy odpowiedników układu H100, docelowo minimum 75 tysięcy. Przetarg EuroHPC ma ruszyć tuż po 20 lipca, umowy planowane są na początek 2027 roku, a usługi mają działać najpóźniej 1 lipca 2028. Najtrudniejsze wciąż przed nami, bo bez konsorcjum prywatnych partnerów sama gwarancja zakupu nie wystarczy.

2. Zwolnienia z udziałem AI w Meta trafiły do sądu

Dwudziestu sześciu pracowników pozwało Metę w federalnym sądzie w północnej Kalifornii. Według pozwu wewnętrzne systemy AI miały oceniać i porządkować pracowników pod listy zwolnień, analizując między innymi produktywność, korzystanie z firmowych narzędzi, aktywność na komputerze, wiadomości, historię przeglądania i dokumenty.

Powodowie twierdzą, że taki system szczególnie uderzył w osoby na urlopach macierzyńskich, zdrowotnych oraz z niepełnosprawnościami. Jedna z powódek, naukowczyni na zatwierdzonym urlopie, miała dostać wypowiedzenie dwa dni przed urodzeniem dziecka. Meta odpiera zarzuty, nazywa je bezpodstawnymi i podkreśla, że decyzje podejmowali ludzie, nie algorytm. Zwolnienia mają wejść w życie 22 lipca, a powodowie chcą je zablokować do czasu arbitrażu. To wciąż etap zarzutów, nie ustaleń sądu. Dla europejskich pracodawców to jednak dobry moment na pytanie o własne podwórko, bo RODO, Kodeks pracy i AI Act traktują systemy wspierające decyzje kadrowe jako obszar wysokiego ryzyka.

3. Claude Code wysyła 33 tysiące tokenów, zanim cokolwiek napiszesz

Zanim wpiszesz w Claude Code pierwsze polecenie, do modelu leci już około 33 tysiące tokenów, czyli mniej więcej jedna szósta standardowego okna kontekstu. Konkurencyjny OpenCode startuje z bagażem niemal pięć razy lżejszym, około 7 tysięcy tokenów. Największą część tego ciężaru stanowią nie instrukcje użytkownika, tylko opisy dostępnych narzędzi.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak prosty zarzut o rozrzutność, ale test na tym samym wieloetapowym zadaniu pokazał ciekawszy obraz. Claude Code domknął je w trzech żądaniach i około 121 tysiącach tokenów wejściowych, a lżejszy OpenCode potrzebował dziewięciu żądań i około 132 tysięcy. Cięższy start nie przesądza więc o końcowym zużyciu, choć mniej tokenów wejściowych to jeszcze nie niższa faktura, bo Claude Code częściej przebudowuje pamięć podręczną, a takie zapisy kosztują więcej. Prawdziwa dźwignia leży gdzie indziej: plik reguł o wadze 72 kilobajtów dokładał w teście około 20 tysięcy tokenów do każdego żądania, a nie raz na sesję. Odchudzenie instrukcji i odłączenie nieużywanych wtyczek MCP może dać więcej niż sam spór o wagę startowego kontekstu.

4. Apple pozwało OpenAI o tajemnice

10 lipca Apple złożyło pozew przeciw OpenAI, spółce io Products i dwóm swoim byłym pracownikom w sądzie okręgowym dla północnej Kalifornii. Chodzi o Tanga Yew Tana, byłego wiceprezesa odpowiedzialnego za projektowanie produktów takich jak iPhone i Apple Watch, oraz Changa Liu, starszego inżyniera systemów elektrycznych z ośmioletnim stażem w firmie.

Apple zarzuca im wyniesienie projektów produktów, procesów produkcyjnych, strategii łańcucha dostaw, kryptonimów i projektów płytek. W pozwie pada też twierdzenie, że w OpenAI pracuje dziś ponad czterystu byłych ludzi Apple. OpenAI odpowiedziało, że nie ma interesu w cudzych tajemnicach handlowych. Tło jest czytelne, bo OpenAI kupiło io Jony'ego Ive'a za 6,5 miliarda dolarów i pracuje nad własnym urządzeniem AI. To dopiero pozew, nie wyrok, ale sprawa dotyka rzeczy bardzo przyziemnej: w Polsce ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa reguluje ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz unijna dyrektywa 2016/943, a pobranie dokumentów przed odejściem czy niezwrócenie sprzętu to realna odpowiedzialność, nie teoria.

5. Chińskie modele cicho wchodzą do amerykańskich firm

Na platformach dla deweloperów w Stanach chińskie modele AI odpowiadają dziś za 30 do 46 procent przetwarzanych tokenów. Na bramce OpenRouter ich udział od 8 lutego przekracza 30 procent w każdym tygodniu, a szczyt sięgnął około 46 procent. Dla porównania średnia z ostatnich dwunastu miesięcy to około 11 procent, a w pierwszej połowie 2025 roku bywało to około 4,5 procent.

Szybko rósł między innymi GLM-5.2 od Z.ai. W pierwszym pełnym tygodniu jego dzienny wolumen tokenów śledzony przez Vercel wzrósł około 27 razy, a liczba klientów około 80 razy. Powód jest prozaiczny i ma niewiele wspólnego z geopolityką. Otwarte chińskie modele bywają od 60 do 90 procent tańsze od czołowych rozwiązań OpenAI czy Anthropic, a jakość podciągnęła się na tyle, że różnica przestała boleć. Wniosek dla firm jest prosty: warstwa modelu staje się wymienna, więc warto budować tak, żeby dało się ją podmienić bez przepisywania całego produktu.

Tydzień w AI przyniósł szerszy dostęp do GPT-5.6, plany DeepSeeka dotyczące własnego chipu AI oraz powrót Chat Control d...
10/07/2026

Tydzień w AI przyniósł szerszy dostęp do GPT-5.6, plany DeepSeeka dotyczące własnego chipu AI oraz powrót Chat Control do Parlamentu Europejskiego. Do tego rynek pracy IT rośnie, ale wejście do branży wcale nie robi się łatwiejsze, a poznański cyber_Folks łączy siły ze Shoperem. Zebraliśmy pięć historii, które warto znać przed weekendem.

1. GPT-5.6 trafił do szerszego dostępu

9 lipca OpenAI otworzyło dostęp do GPT-5.6 po wcześniejszym okresie ograniczonego podglądu dla wybranych organizacji. Model pojawił się w ChatGPT, Codex i API, a globalne udostępnienie miało zająć około doby. Ceny nie zmieniły się względem wcześniejszego podglądu. Najciekawszy jest jednak wątek prędkości: wariant Sol uruchamiany na układach Cerebras WSE-3 ma osiągać do 750 tokenów na sekundę, czyli znacznie więcej niż na klasycznych klastrach Nvidia H100. Pełna przepustowość ma dochodzić stopniowo, ale kierunek jest jasny: najmocniejsze modele zaczynają wychodzić poza wąską grupę uprzywilejowanych partnerów.

2. DeepSeek projektuje własny chip AI

Reuters ujawnił 7 lipca, że chiński DeepSeek pracuje nad własnym układem scalonym do sztucznej inteligencji. Chip ma służyć do inferencji, czyli generowania odpowiedzi przez gotowe modele, a nie do ich trenowania. Produkcja miałaby ruszyć w chińskiej odlewni SMIC w procesie 7 nm, czyli kilka generacji za światową czołówką. Cel jest podwójny: mniejsza zależność od Nvidii oraz od rodzimego Huawei. To wciąż wczesny etap i sam projekt nie oznacza jeszcze gotowego chipu, ale dobrze pokazuje, jak mocno kontrole eksportowe popychają Chiny w stronę własnego krzemu. Dla Europy to kolejne przypomnienie o pytaniu o technologiczną suwerenność.

3. Chat Control wraca do Parlamentu UE

9 lipca Parlament Europejski nie zablokował powrotu unijnego Chat Control. To tymczasowy przepis, który pozwala platformom takim jak WhatsApp czy Messenger dobrowolnie skanować wiadomości w poszukiwaniu materiałów przedstawiających krzywdzenie dzieci. Paradoks polega na tym, że więcej europosłów było przeciw niż za, ale do skutecznego odrzucenia zabrakło bezwzględnej większości. Krytycy mówią o prawnym manewrze, który przywraca wygasłe przepisy bez zwykłej ścieżki legislacyjnej. Polski rząd konsekwentnie sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Prawdziwy spór dopiero przed nami, bo stała wersja regulacji mogłaby wprowadzić obowiązkowe skanowanie i zagrozić pełnemu szyfrowaniu wiadomości.

4. Rynek pracy IT rośnie, ale nie dla juniorów

Raport NoFluffJobs "Kariera w IT 2026" pokazuje rynek dwóch prędkości. Od stycznia do maja ofert pracy w IT było średnio o około 70 procent więcej rok do roku, a mimo to wejście do branży nie stało się łatwiejsze. Na jedno ogłoszenie juniorskie przypada średnio 47 aplikacji, a w skrajnych przypadkach nawet 146. Około 60 procent ofert kierowanych jest do seniorów, a tylko kilka procent do osób startujących. Najlepiej płatne role coraz częściej wiążą się z AI i pracą przy złożonych systemach, a najczęściej wymaganym językiem pozostaje Python. Rynek nie zamknął się przed nowymi ludźmi, ale zmienił wymagania: dziś liczą się nie tylko podstawy, lecz konkretne umiejętności, których brakuje innym.

5. cyber_Folks łączy się ze Shoperem

Na polskim rynku poznański cyber_Folks, znany głównie z hostingu i domen, łączy się ze Shoperem. Po domknięciu procedury połączona grupa ma być warta na papierze około miliarda dolarów, a pod jednym parasolem znajdą się Shoper, PrestaShop i Sylius. To istotny ruch dla polskiego e-commerce, bo z lokalnego gracza powstaje podmiot liczący się w Europie. Dla agencji i deweloperów oznacza to rosnące znaczenie kompetencji w PHP, Symfony oraz wdrożeniach na większą skalę. Kolejne kroki akcjonariusze mają przypieczętować na walnym zgromadzeniu 20 lipca.

Tydzień w AI przyniósł mocny polski akcent w cyberbezpieczeństwie, powrót Claude Fable 5 po ponad dwóch tygodniach ogran...
03/07/2026

Tydzień w AI przyniósł mocny polski akcent w cyberbezpieczeństwie, powrót Claude Fable 5 po ponad dwóch tygodniach ograniczeń, pierwszy pełny odczyt zwęglonego zwoju z Herkulanum oraz kolejne dowody, że duże modele można coraz skuteczniej uruchamiać lokalnie. Do tego OpenAI rozpoczęło rozmowy o przekazaniu rządowi USA 5 procent udziałów w firmie. Zebraliśmy pięć historii, które warto znać przed weekendem.

1. Polska trzecim krajem w Europie z GPT-5.5 Cyber

NASK ogłosił 2 lipca, że CERT Polska otrzymał dostęp do GPT-5.5 Cyber, specjalistycznego modelu OpenAI stworzonego do wykrywania podatności, analizowania zagrożeń i przygotowywania poprawek. Polska dołączyła tym samym do dwóch innych europejskich państw, które wcześniej uzyskały dostęp do tego narzędzia. Model ma wspierać analityków między innymi w badaniu złośliwego oprogramowania, informatyce śledczej oraz przeszukiwaniu dużych zbiorów kodu w poszukiwaniu luk. To sygnał, że CERT Polska znalazł się w wąskiej grupie partnerów, którym OpenAI udostępnia swoje najmocniejsze narzędzia cyberbezpieczeństwa.

2. Claude Fable 5 wrócił do użytkowników na całym świecie

Anthropic przywrócił dostęp do Claude Fable 5 po zniesieniu ograniczeń eksportowych wprowadzonych przez administrację USA 12 czerwca. Firma dodała nowe zabezpieczenia wykrywające ryzykowne zapytania, szczególnie te związane z wyszukiwaniem podatności i tworzeniem kodu wykorzystującego luki. W części przypadków takie prośby mogą być blokowane albo przekierowywane do słabszego modelu. Powrót Fable 5 pokazuje, jak szybko decyzje podejmowane w Waszyngtonie mogą wpłynąć na narzędzia używane przez firmy i programistów na całym świecie.

3. AI odczytało cały zwój z Herkulanum

Po raz pierwszy udało się cyfrowo rozwinąć i odczytać od początku do końca zwęglony zwój z biblioteki w Herkulanum. PHerc. 1667 przetrwał wybuch Wezuwiusza w 79 roku, ale jego fizyczne otwarcie groziło całkowitym zniszczeniem. Badacze połączyli tomografię rentgenowską, komputerowe rozwijanie kolejnych warstw papirusu oraz uczenie maszynowe wykrywające ślady atramentu. To moment, w którym AI przestaje być jedynie efektownym dodatkiem do archeologii i staje się narzędziem pozwalającym odzyskiwać teksty niedostępne od prawie dwóch tysięcy lat.

4. Qwen 3.6 27B pokazuje siłę lokalnych modeli

Qwen 3.6 27B został udostępniony już w kwietniu, ale w ostatnich tygodniach coraz częściej pojawia się w dyskusjach o praktycznym uruchamianiu AI poza chmurą. Model ma 27 miliardów parametrów i przy odpowiedniej konfiguracji może działać lokalnie na wydajnej stacji roboczej. To zauważalny krok naprzód względem mniejszych modeli 7B i 13B, które często miały zbyt ograniczone możliwości do bardziej złożonych zadań. Dla polskich firm oznacza to coraz bardziej realną alternatywę w projektach, w których dane nie powinny opuszczać infrastruktury organizacji.

5. OpenAI proponuje rządowi USA 5 procent udziałów

Według doniesień Financial Times OpenAI prowadzi wstępne rozmowy o przekazaniu rządowi Stanów Zjednoczonych 5 procent udziałów w firmie. Przy ostatniej wycenie OpenAI taki pakiet byłby wart około 42,6 miliarda dolarów. Sam Altman przedstawia ten pomysł jako sposób na podzielenie się ze społeczeństwem korzyściami finansowymi wynikającymi z rozwoju AI. Propozycja znajduje się jednak na wczesnym etapie i mogłaby wymagać zgody Kongresu. To kolejny sygnał, że relacje między państwem a największymi laboratoriami AI zaczynają być negocjowane nie tylko poprzez regulacje, ale także poprzez własność.

W ostatnim roku wyraźnie zmienił się sposób realizowania projektów programistycznych. AI potrafi dziś wygenerować pierws...
01/07/2026

W ostatnim roku wyraźnie zmienił się sposób realizowania projektów programistycznych. AI potrafi dziś wygenerować pierwszą wersję funkcji w kilka minut zamiast kilku godzin. Nie oznacza to jednak, że doświadczeni developerzy stają się mniej potrzebni. Jest wręcz przeciwnie. Im więcej kodu tworzą modele, tym ważniejsze stają się decyzje, których nie potrafią podjąć samodzielnie: granice systemu, komunikacja między modułami, dobre testy, monitoring na produkcji oraz odpowiedź na pytanie, dlaczego dana funkcja powinna działać właśnie w taki sposób.

W badaniu DORA z 2025 roku 90 procent specjalistów zajmujących się tworzeniem oprogramowania deklarowało korzystanie z AI w pracy. Jednocześnie badanie METR pokazało, że doświadczeni developerzy mogą pracować z AI wolniej, jeżeli bez dokładnej weryfikacji akceptują to, co wygenerował model. Wniosek jest prosty: największą wartością seniora nie jest już wyłącznie szybkość pisania kodu, lecz trafność decyzji, znajomość kontekstu biznesowego i umiejętność oceny pracy wykonanej przez AI.

W Devstocku podchodzimy do tego bez zachwytu i bez paniki. Skuteczne wykorzystanie AI w software housie wymaga trzech rzeczy: jasno opisanych decyzji architektonicznych, dokładnego code review oraz testów, które wychwycą błędy modelu, zanim zobaczy je klient. Dopiero gdy te elementy są na swoim miejscu, AI rzeczywiście przyspiesza pracę zespołu.

Więcej o tym, jak tworzymy oprogramowanie dla klientów:
https://devstock.pl

Tydzień w AI przyniósł europejski model obsługujący ponad 1000 języków, nową inicjatywę OpenAI na rzecz bezpieczeństwa o...
26/06/2026

Tydzień w AI przyniósł europejski model obsługujący ponad 1000 języków, nową inicjatywę OpenAI na rzecz bezpieczeństwa otwartego oprogramowania, weryfikację tożsamości w Claude oraz pierwsze tak mocne ograniczenia AI w europejskich szkołach. Zebraliśmy pięć historii, które warto znać przed weekendem.

1. Apertus obsługuje ponad 1000 języków

ETH Zurich i instytut Empa udostępniły Apertusa, otwarty model językowy na licencji Apache 2.0. Obsługuje ponad 1000 języków, w tym wiele słabo reprezentowanych w największych modelach z USA i Chin. Trenowano go na szwajcarskim superkomputerze Alps. To jeden z najważniejszych europejskich projektów otwartego AI tej skali.

2. OpenAI pomaga naprawiać otwarte projekty

OpenAI uruchomiło inicjatywę Daybreak oraz program Patch the Planet. Model GPT-5.5-Cyber, wspólnie z ekspertami Trail of Bits, platformą HackerOne i twórcami 19 otwartych projektów, wyszukiwał podatności i proponował poprawki. Część z nich została już przyjęta przez autorów oprogramowania. To sygnał, że AI może nie tylko znajdować błędy w kodzie, ale także realnie pomagać w ich naprawianiu.

3. Claude może poprosić o dowód i selfie

Anthropic wprowadza opcjonalną weryfikację tożsamości użytkownika. W wybranych sytuacjach Claude może poprosić o dokument, selfie oraz potwierdzenie osoby lub firmy. To ruch w stronę klientów biznesowych, którzy chcą mieć większą kontrolę nad tym, kto korzysta z ich systemów i danych. Claude coraz wyraźniej zmienia się z narzędzia dla programistów w platformę dla dużych organizacji.

4. Medyczne AI wciąż czeka na swój przełom

Na rynku nadal brakuje wyspecjalizowanych modeli i interfejsów AI przygotowanych do pracy z danymi medycznymi. Największe firmy oferują modele ogólnego zastosowania, ale sektor ochrony zdrowia potrzebuje rozwiązań zgodnych z przepisami, opartych na sprawdzonych źródłach i pozwalających dokładnie odtworzyć sposób powstania odpowiedzi. To jedna z nisz, w których wyspecjalizowane startupy nadal mogą konkurować z największymi firmami technologicznymi.

5. Norwegia ogranicza AI w szkołach

Premier Jonas Gahr Støre ogłosił 19 czerwca niemal całkowite ograniczenie korzystania z generatywnej AI przez uczniów klas 1-7, czyli dzieci w wieku od 6 do 13 lat. Nowe zasady mają obowiązywać od września 2026 roku. Norweski rząd argumentuje, że dzieci powinny najpierw rozwinąć umiejętność pisania, samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów. To jeden z najmocniejszych ruchów dotyczących AI w europejskiej edukacji. Pytanie, czy podobną drogą pójdą kolejne państwa, w tym Polska.

Tydzień w AI przyniósł kilka dużych zmian, szczególnie wokół narzędzi dla programistów. SpaceX kupił Cursora za 60 milia...
19/06/2026

Tydzień w AI przyniósł kilka dużych zmian, szczególnie wokół narzędzi dla programistów. SpaceX kupił Cursora za 60 miliardów dolarów, chińska firma wypuściła otwarty model z milionem tokenów kontekstu, a udział ChatGPT po raz pierwszy spadł poniżej połowy rynku asystentów AI. Zebraliśmy pięć historii, które warto znać przed weekendem.

1. SpaceX kupił Cursora za 60 miliardów dolarów w akcjach

16 czerwca SpaceX ogłosił przejęcie Anysphere, firmy stojącej za edytorem Cursor. Transakcja o wartości 60 miliardów dolarów zostanie rozliczona w akcjach i nastąpiła zaledwie cztery dni po największym debiucie giełdowym w historii Nasdaq. Cursor generuje już 4 miliardy dolarów rocznych przychodów, więc przejęcie daje xAI mocną pozycję w rywalizacji z OpenAI i Anthropic o rynek narzędzi dla programistów.

2. Chińskie Z.ai wypuściło otwarty model GLM-5.2 z milionem tokenów kontekstu

13 czerwca Zhipu AI udostępniło model GLM-5.2 na licencji MIT, bez ograniczeń regionalnych. Dokumentacja pokazuje nawet, jak za pomocą jednej zmiennej środowiskowej zastąpić nim domyślny model używany w Claude Code. Otwarta alternatywa pojawiła się dzień po wprowadzeniu przez USA ograniczeń w dostępie do zachodnich modeli AI.

3. Bezos zebrał 12 miliardów dolarów na AI projektującą fizyczne produkty

Prometheus, nowa firma Jeffa Bezosa i Vika Bajaja, zebrała 12 miliardów dolarów przy wycenie sięgającej 41 miliardów. Jej celem jest wykorzystanie AI do szybszego projektowania silników odrzutowych, urządzeń medycznych i elektroniki. Sztuczna inteligencja coraz wyraźniej wychodzi poza generowanie treści i kodu, a zaczyna wpływać na tworzenie rzeczywistych produktów.

4. ChatGPT po raz pierwszy spadł poniżej 50 procent rynku

Według raportu Sensor Tower "State of AI 2026" ChatGPT miał pod koniec maja 46,4 procent rynku asystentów AI. Gemini osiągnęło 27,7 procent, a Claude 10,3 procent. ChatGPT nadal pozostaje liderem, ale konkurenci rosną szybciej i każdy z nich robi to w inny sposób. Gemini korzysta z ekosystemu Google i Androida, Claude zdobywa firmy i programistów, a DeepSeek rozwija się dzięki otwartym modelom i popularności na rynkach wschodzących.

5. 10 tysięcy repozytoriów na GitHubie rozsyła trojany

Niezależny badacz znalazł złośliwe pliki w 10 tysiącach spośród 40 tysięcy przeskanowanych projektów. Oszuści kopiują nowe repozytoria, a następnie podmieniają plik README, umieszczając w nim link do archiwum ZIP zawierającego złośliwe oprogramowanie. Kampania trwa od lutego 2025 roku. Problem może utrzymywać się tak długo, ponieważ GitHub usuwa takie repozytoria głównie po zgłoszeniach użytkowników, zamiast automatycznie skanować wszystkie publikowane projekty.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Devstock umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij