Audio Serwis Andrzej Ciemniak

Audio Serwis Andrzej Ciemniak Naprawa, konserwacja i renowacja elektroniki Audio to nasz specjalność.

Accuphase C-260 i P-500 klasyka japońskiego hi-endu od środka.Urządzenia marki Accuphase od dekad zajmują szczególne mie...
02/06/2026

Accuphase C-260 i P-500 klasyka japońskiego hi-endu od środka.

Urządzenia marki Accuphase od dekad zajmują szczególne miejsce na rynku wysokiej klasy sprzętu audio.
Niewiele firm wzbudza równie silne emocje wśród miłośników dobrego dźwięku.
Dla jednych jest wzorem jakości wykonania i inżynierskiej precyzji, inni preferują odmienną estetykę brzmieniową lub rozwiązania oferowane przez konkurencyjnych producentów.
A jeszcze inni nienawidzą jej za większe niż ich własne wskaźniki wychyłowe zwane przez niektórych wycieraczkami, wymyślając inne pokrętne
powody :-)
Niezależnie jednak od indywidualnych preferencji, trudno odmówić marce Accuphase wyjątkowej pozycji w świecie hi-endu.
Popularność firmy doskonale widać podczas wystaw audio, gdzie jej prezentacje niezmiennie przyciągają liczne grono odwiedzających.
Jak również popularność urządzeń z rynku wtórnego z importu bije rekordy popularności wśród wymagających użytkowników.

Jest to rezultat konsekwentnie realizowanej filozofii projektowania, której fundamentami są wysoka jakość wykonania, niezawodność oraz dbałość o każdy detal konstrukcyjny.
Na szczególne uznanie zasługuje fakt, że Accuphase utrzymuje najwyższe standardy produkcyjne przy skali działalności znacznie większej niż wielu innych producentów działających w segmencie hi-end.
Zarówno pod względem wzornictwa, jak i jakości zastosowanych komponentów oraz rozwiązań technicznych, urządzenia tej marki od lat stanowią punkt odniesienia dla całej branży.
Warto tez zwrócić uwagę na wysokie ceny urządzeń na rynku wtórnym, gdzie po wielu latach urządzenia trzymają wysokie wartości.

U mnie na serwisie tym razem trafił zestaw składający się z przedwzmacniacza Accuphase C-260 oraz stereofonicznej końcówki mocy Accuphase P-500, przeznaczonych do kompleksowego remontu.
Warto pamiętać, że nie istnieją urządzenia całkowicie niezawodne. Każdy element elektroniczny posiada określoną żywotność, a szczególnie dotyczy to kondensatorów elektrolitycznych, których parametry ulegają zmianom wraz z upływem czasu.
Oczywiście trwałość poszczególnych podzespołów zależy od jakości zastosowanych komponentów, warunków pracy oraz samego projektu urządzenia, jednak proces starzenia jest nieunikniony.

Fakt, że wzmacniacz lub przedwzmacniacz działa bez widocznych problemów od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat, nie oznacza jeszcze, że jego stan techniczny jest idealny.
W przypadku urządzeń mających ponad 20 lat rozsądnym podejściem jest przeprowadzenie profilaktycznego remontu i kontroli kluczowych podzespołów.
Można to porównać do okresowej wymiany elementów eksploatacyjnych w samochodzie, gdzie nie czeka się przecież na zerwanie p***a rozrządu, lecz wymienia go zgodnie z zaleceniami, zanim dojdzie do kosztownej awarii.

Niestety o ile użytkownicy tańszych urządzeń zdają sobie z tego doskonale sprawę, to w wypadku użytkowników elektroniki hi-end istnieje swoiste wyparcie tej wiedzy.
Dla porównania przecież drogie samochody nie potrzebują mechaników, tak samo drogie domy ,jachty, samoloty czy sprzęt AGD.
Jak coś jest drogie to z zasady powinno być wiecznie.
Niestety tak nie jest a czasem przeciwnie jesli za ceną idzie wysokie skomplikowanie urządzenia.

W tym przypadku Accuphase co by nie mówić może być wzorem dla innych dziedzin.
A renowacja takich konstrukcji jest również doskonałą okazją do przyjrzenia się z bliska rozwiązaniom technicznym stosowanym przez japońskiego producenta oraz oceny jakości wykonania, która od lat buduje renomę marki Accuphase.

W przypadku prezentowanego wzmacniacza P-500 od tragedii było juz naprawdę blisko, wiec remont nastąpił w ostatnim momencie!
Foto relację rozpoczniemy własnie od niego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych modeli w historii tej firmy.
Następnie przedstawiony zostanie przedwzmacniacz C-260.

Zdjęcia pozwolą przeanalizować budowę urządzeń, jakość montażu oraz rozwiązania konstrukcyjne, które przyczyniły się do uzyskania przez markę Accuphase reputacji jednego z najbardziej cenionych producentów sprzętu audio klasy high-end.
Na koniec mała modyfikacja, właściciel zapragnął wyminąć gniazda głośnikowe oraz wtyki sieciowe, co oczywiscie zrealizowaliśmy.

Nietypowe usterki czyli dlaczego czasem warto walczyć z nietypowymi, upierdliwymi przypadkami.Jeśli tylko mam trochę cza...
29/05/2026

Nietypowe usterki czyli dlaczego czasem warto walczyć z nietypowymi, upierdliwymi przypadkami.

Jeśli tylko mam trochę czasu, lubię „walkę” z nietypowymi usterkami.
Dziwne zachowania urządzeń, problemy pojawiające się losowo,
trudne lokalizację uszkodzeń, albo też odbudowy wzacniacz od zera, to właśnie takie przypadki najbardziej rozwijają.

Trochę przypomina mi to sytuację, gdy ukraińscy operatorzy dronów potrafią podczas ćwiczeń lać armie NATO,
ku przerażeniu części dowódców i wojskowej generalicji.
Nie dlatego, że mają najlepszy sprzęt albo największe możliwości.
Po prostu są zmotywowani, inteligentni i działają poza utartymi schematami.
Albo zwyczajnie nikt im wcześniej nie powiedział, że „że tego nie można zrobić”.

W mojej branży czasami wygląda to bardzo podobnie.
Dobrym przykładem jest nowoczesny wzmacniacz Arcam A49.
Klient zgłosił następującą usterkę:
- wzmacniacz okresowo zniekształca wokal.
- problem pojawia się tylko na niektórych płytach lub przy odtwarzaniu z wybranych źródeł, np. Spotify.

Urządzenie było wcześniej testowane w różnych serwisach i nic złego nie wykryto.
Wylądowało nawet na miesiąc u producenta.
Każdy podłączał wzmacniacz, wykonywał odsłuchy… i nic.
Absolutnie żadnych objawów.
W końcu sprzęt trafił do mnie nie bez oporów z mojej strony,
bo zwyczajnie mam za mało czasu na siedzenie nad przypadkami,
gdzie usterka pojawia się niezwykle rzadko albo wręcz wcale.
Takie zlecenia potrafią generować spore straty finansowe… albo są bardzo cenne gdyż budują doświadczenie zawodowe.

Bez większego respektu zabrałem się więc za testy wzmacniacza.
I u mnie sytuacja wyglądała identycznie, moje odsłuchy również nie przyniosły żadnych słyszalnych efektów zniekształceń.
W swojej praktyce miałem już przypadki, gdzie wokale okresowo ulegały zniekształceniom, ale ten egzemplarz był szczególny.
Podstawowe pomiary także nie wykazały niczego podejrzanego.
Sinus i prostokąt wyglądały prawidłowo, jak również poziom zniekształceń THD w całym pasmie akustycznym.

W końcu, po dokładnym przeanalizowaniu przypadku, postanowiłem wykonać pomiar wzmocnienia w funkcji napięcia wejściowego.
I to był strzał w dziesiątkę.
Efekt zniekształcenia, o którym wspominał klient, natychmiast ujawnił swoje oblicze.
Pozostało już tylko znaleźć winowajcę.

Finalnie wzmacniacz został naprawiony.
Choć została jeszcze jedna dziwna usterka do rozwiązania.
Wzmacniacz po 2–3 tygodniach nieużywania miał problemy z wybudzeniem ze stanu stand-by.

Tak 2–3 tygodnie. To nie żart !!

I teraz pojawia się praktyczny problem:
jak po każdej czynności serwisowej czekać kolejne 2–3 tygodnie na potwierdzenie efektów swojej pracy?

Przecież to jest bez sensu!

Mimo wszystko satysfakcja jest ogromna.
Czasami sama świadomość, że innym się nie udało, a mnie jednak tak.
To dodaje skrzydeł, szczególnie wtedy, gdy portfel świeci pustkami. 🙂
A czasem człowiek po prostu zapomina, że czegoś „nie da się zrobić” albo że „to się nie opłaca”.

Teraz czas na słoneczny weekend i walkę w domowej pracowni z kolejnymi wzmacniaczami.

Nie raz opisuję naprawy i remonty kapitalne wzmacniaczy firmy NAD. Czasem trafiają do mnie modele przełomowe i kultowe, ...
27/05/2026

Nie raz opisuję naprawy i remonty kapitalne wzmacniaczy firmy NAD.

Czasem trafiają do mnie modele przełomowe i kultowe, innym razem konstrukcje zwyczajne, które nie wzbudzają większych emocji.

Tym razem na warsztat trafiła prawdziwa legenda NAD 3020.

Muszę przyznać, że mam z tym wzmacniaczem dość specyficzną relację.
Gdy po raz pierwszy przewinął się przez moje ręce, miałem już za sobą kontakt z wieloma nowocześniejszymi i bardziej zaawansowanymi konstrukcjami.
Być może dlatego nie zrobił na mnie wtedy aż takiego wrażenia, jak robił na użytkownikach w czasach swojego debiutu.
Również dziś często otrzymuję zapytania dotyczące remontu tego modelu.
Co ciekawe, nigdy nie podchodzę do niego z wielkim entuzjazmem.
Sam do końca nie wiem dlaczego, ale mogę tylko przypuszczać:
Być może budowa mechaniczna, prymitywny projekt elektroniki,brzydki tył wzmacniacza, plastykowy front,to wszystko składa się w jedną całość.
Albo też rozpusciłem się i tyle ?
Są urządzenia, które lubi się bardziej, inne mniej, a niektórych po prostu unika.
NAD 3020 jest pod tym względem wyjątkowo dziwnym przypadkiem.
Z reguły wolę pracować przy nowszych i bardziej skomplikowanych konstrukcjach, dlatego początkowo zawsze odkładam go „na później”.

Jednak gdy już rozpocznę pracę, wszystko przebiega wyjątkowo sprawnie i bezproblemowo.
Każdy kolejny etap remontu daje satysfakcję, a końcowy efekt niezmiennie przypomina, dlaczego ten wzmacniacz zdobył tak ogromną renomę.
Po remoncie wzacniacz odzyskuje energię, świeżość brzmienia i swoją charakterystyczną muzykalność.

I chyba właśnie w tym tkwi fenomen NAD 3020.
To bez wątpienia jedna z największych legend świata hi-fi.
Model pojawił się pod koniec lat 70. i do dziś uznawany jest za jeden z najważniejszych budżetowych wzmacniaczy w historii audio.
Mimo deklarowanych jedynie 20 W na kanał potrafił grać dźwiękiem znacznie „większym”, niż sugerowały suche parametry techniczne.
Na jego legendę złożyło się kilka elementów o których pisali recenzenci:
-bardzo muzykalne i ciepłe brzmienie.
-świetna dynamika oraz zdolność napędzania trudniejszych kolumn.
-bardzo dobry przedwzmacniacz gramofonowy MM.
-wysoka kultura dźwięku przy rozsądnej cenie.
-charakterystyczny, minimalistyczny wygląd.

W czasach, gdy konkurencja często stawiała na „więcej watów” i coraz większą liczbę "wodotrysków"
NAD postawił przede wszystkim na jakość dźwięku.
Efekt był prosty model 3020 sprzedał się w ogromnych ilościach i stał się punktem odniesienia dla przystępnego cenowo audio.

Zapraszam na fotorelację z remontu wzmacniacza NAD 3020, mozna zapoznać się z pracami serwisowymi oraz budową tego legendarnego wzmacniacza.

Młotek i brecha jako niezbędny element wyposażenia każdego serwisanta elektroniki audio część kolejna…Kolejny przykład n...
25/05/2026

Młotek i brecha jako niezbędny element wyposażenia każdego serwisanta elektroniki audio część kolejna…

Kolejny przykład na to, że młotek jest absolutnie niezbędnym elementem wyposażenia pracowni elektronika i serwisanta audio.
W tym przypadku, oprócz młotka, przydało się również kilka drewnianych desek, jak widać, i one czasem znajdują swoje zastosowanie.
Zaczynam się tylko zastanawiać, kiedy w warsztacie przyda się jeszcze koza…

Ale wracając do warsztatowych zmagań na serwis trafił włoski wzmacniacz lampowy Synthesis Ensemble.

Włosi słyną z designu, więc już po pierwszym spojrzeniu na ten wzmacniacz pojawił się uśmiech na twarzy.
Doszedłem do wniosku, że wezmę go poza kolejnością jako swoisty przerywnik od codziennej męki tranzystorowej.

W rozmowie z klientem dowiedziałem się, że wzmacniacz przestał grać i absolutnie nie należy podłączać go do prądu bez wcześniejszego sprawdzenia.
Na pytanie, jak doszło do awarii, usłyszałem dość nietypową odpowiedź:

„Ktoś usiadł na wzmacniaczu i przestał grać”.

Efekt „posiedzenia” był zresztą doskonale widoczny,
obudowa z transformatorami została wyraźnie wgnieciona do wnętrza urządzenia.
Pozostawmy jednak rozważania dotyczące sprawcy całego zamieszania i skupmy się na samej naprawie.
Wzmacniacz wymagał całkowitego rozebrania, co przy wcześniejszych doświadczeniach z tą marką poszło całkiem sprawnie.
Tym razem, w przeciwieństwie do poprzedniego wpisu, nie było powodów do narzekania na wyjątkowo upierdliwą konstrukcję.
Uszkodzony kanał został naprawiony, a wszystkie prace serwisowe wykonano symetrycznie dla obu kanałów.

Niech nikogo nie zmyli pozorna prostota tego wzmacniacza,
dwustronny druk zastosowany w tych konstrukcjach potrafi skutecznie zaskoczyć nawet doświadczonych serwisantów.
Sam doskonale pamiętam walkę z pierwszym wzmacniaczem tego producenta, który trafił na mój stół.
Przy okazji udało się również „wyklepać” wgniecioną blachę niemal jak w warsztacie blacharskim.

Po naprawie wzmacniacz znowu prezentuje się naprawdę bardzo dobrze.

Jeśli ktoś uważa, że wzmacniacz lampowy musi być duży i ciężki, to ten model skutecznie temu zaprzecza.
To kolejna włoska konstrukcja pokazująca swoją klasę mimo niewielkich, wręcz kompaktowych wymiarów.

Zapraszam na fotorelację z naprawy pierwszego wzmacniacza w mojej praktyce serwisowej, który ucierpiał wskutek… kontaktu z ludzkim siedzeniem :)

Młotek i brecha jako niezbędny element wyposażenia każdego serwisanta elektroniki audio....Taki wpis popełniłem przy pią...
22/05/2026

Młotek i brecha jako niezbędny element wyposażenia każdego serwisanta elektroniki audio....

Taki wpis popełniłem przy piątku w nadziei na zbliżający się słoneczny weekend.
Kończy się maj, a przecież podobno mamy ocieplenie klimatu, a ciepła jak nie widać tak nie ma.
To wpis jest dla ludzi o silnych nerwach, delikatnych miłośników elektroniki audio uprasza się o zaniechanie dalszego czytania tego tekstu.
I zakończenie czytania w tym momencie.

Na serwis trafiło ostatnio dość nietypowe zlecenie naprawy kolumny Monitor Audio Platinum 200.
Na początku wszystko wydawało się całkiem normalne.
Usterka: nie grają głośniki basowe.
No więc gdzie problem, usterka pewnie prosta?
Albo uszkodzone głośniki, albo zwrotnica, ewentualnie coś się odłączyło.
Teoretycznie wystarczy odkręcić to, co trzeba i gotowe.
No właśnie… teoretycznie.
Tutaj można również poruszyć jedną kwestię mianowicie często narzekamy na brak solidności wykonania urządzenia.
Tutaj spotykamy odwrotną sytuację, kolumna głośnikowa wykonana maga solidnie co okazało się "pewną" niedogodnością w pracach serwisowych, ale o tym w dalszej części tekstu.

Zabrałem się za rozkręcanie pierścieni mocujących głośniki basowe typowe jak w każdej kolumnie od początku stworzenia świata audio.
Wiedziałem też z opisów konstrukcji, że producent zastosował tylne mocowanie głośników, które dodatkowo usztywnia całą obudowę kolumny.
Po odkręceniu wszystkich przednich i tylnych śrub konsternacja.
Głośniki za nic nie chciały „puścić” i wyjść z obudowy.
Przednia ścianka pokryta jest delikatną skórą, więc podważanie czy mocowanie się z głośnikami absolutnie nie wchodziło w grę.
Skontaktowałem się więc z producentem i otrzymałem
"tutorial serwisowy" dotyczący demontażu głośników.
Instrukcja była bardzo prosta.
Należy wsadzić brechę w tylny otwór po śrubie mocującej i pierd.... młotkiem w głośnik.
Mocno.....!

Przygotowałem więc odpowiednie miejsce na podłodze, żeby ewentualnie wypadający głośnik nie uszkodził obudowy ani sam się nie rozbił.
Pierwsze próby tej „procedury serwisowej” skończyły się telefonem do klienta z propozycją odebrania kolumny i wysłania jej bezpośrednio do producenta.
Bo jednak bicie młotkiem w brechę opartej o tył głośnika średnio wpisuje się w moje standardy pracy.
Ja już wolę pić kreatynę, jeść dzika popijając kawą, niż później pić melisę z kroplami CBD.
Klient jednak ubłagał mnie, żebym kontynuował działania i dał zielone światło na bardziej drastyczne czynności serwisowe, biorąc odpowiedzialność spisaną na piśmie na siebie.
Jak mawiał Bismarck nie powinno się widzieć, jak produkuje się parówki…a współcześnie jak wykonuje się operacje kręgosłupa czy endoprotezy.
Kto nie widział niech poszuka na YT oczywiście na odpowiedzialność własną :)
W tym przypadku procedura wybijania głośników wyglądała równie brutalnie, ale okazała się również skuteczna jak operacje enda.
Udało się je wydobyć z obudowy i co ciekawe same głośniki były sprawne.
No to szukamy dalej.
Patrzę do środka zwrotnicy nie widać, demontuję podstawę kolumny też nic.
Wsuwam swoje prawe oko do środka obudowy nadal nic.
Pozostało tylko rozbierać całość dalej, a to oznaczało wybijanie kolejnych głośników.
W międzyczasie do warsztatu weszła żona i zapytała:
Co ty tak walisz w ten głośnik??
Odpowiedziałem bardzo dyplomatycznie, żeby dała mi spokój i nie częstowała mnie żadną melisą z CBD.
Finalnie udało się zdjąć przednią ściankę.
Skóra, którą była pokryta, tak mocno skleja się i zimpregnowała z obudową oraz głośnikami, że młotek był już czerwony od ciągłej pracy.
Ale widać że i procent dał trochę kleju to i tam....
W końcu moim oczom ukazała się tajemnicza komora mieszcząca zwrotnicę.
Po odkręceniu osłony płytka PCB odsuwała się dosłownie o kilka milimetrów tyle, żeby wsunąć tam najwyżej palec.
Do sprawdzenia zostały jeszcze terminale głośnikowe, które oczywiście również trzeba było wyciągać siłowo.
A cierpliwość właśnie się kończyła.
Podobnie jak dzień pracy, bo zegar pokazywał już 17:00.
Uznałem więc, że czas na trening i kilka sparingów może do rana przejdzie mi ochota rzucenia tą kolumną przez okno.

Na szczęście finał okazał się pozytywny.
Udało się wszystko rozebrać, znaleźć usterkę i naprawić to, co trzeba było naprawić.
Przy składaniu poprawiłem jeszcze mocowanie wewnętrzne kolumny.
Efekt końcowy?
Kolumna nie nosi żadnych śladów naprawy, wszystko działa prawidłowo i finalnie operacja zakończyła się sukcesem.
Ktoś może powiedzieć:
No to teraz masz doświadczenie i możesz robić kolejne.
Otóż nie.
Szczerze mówiąc mam gdzieś takie doświadczenie.
Za dużo nerwów, za dużo siłowego siłowania się z konstrukcją i za dużo pracy na powyginanych plecach, gdzie krew zamiast płynąć w żylaki, idzie prosto do mózgu i człowiek zaczyna kalkulować ryzyko wylewu.

Zapraszam na krótką fotorelację.
A Wam życzę miłego nadchodzącego weekendu z dużą ilością upragnionego słońca.
Ponoć grzyby zaczynają rosnąć więc jest okazja iść na spacer do lasu i wreszcie wypocząć :)

Niestety nawet podczas urlopu skrzynka mailowa i telefon nie przestają działać.Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że...
20/05/2026

Niestety nawet podczas urlopu skrzynka mailowa i telefon nie przestają działać.
Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że naprawa elektroniki audio to nie serwis telewizora czy pralki.
Tutaj bardzo rzadko trafiają się proste przypadki typu „wymiana jednego elementu i gotowe”.
Choć i takie naprawy często w poszukiwaniu tego jednego elementu potrafią być niezłą zmorą, gdy usterka jest losowa albo nietypowa.
Ale to co do mnie trafia to najczęściej są to urządzenia po nieudanych naprawach, z wieloletnimi zaniedbaniami, śladami korozji, po prowizorycznych naprawach lub po prostu wymagające kapitalnego remontu.
Tego typu usługi trwają długo, ponieważ aby wykonać je prawidłowo, trzeba poświęcić ogrom czasu na:
- diagnostykę, pomiary i testy, poszukiwanie dokumentacji serwisowej, kompletowanie odpowiednich części,naprawę, czyszczenie itd
A to jeszcze nie koniec trzeba wykonać pomiary i regulacje oraz wielogodzinne odsłuchy kontrolne.
Wszystko po to, aby urządzenie po remoncie działało stabilnie, bezpiecznie i możliwie bezawaryjnie przez kolejne lata.
Do tego dochodzi praca z chemią serwisową, praca z ciężkimi wzmacniaczami i ogromną odpowiedzialność za powierzony sprzęt.

Właśnie dlatego powstał mój „blog” na Facebooku aby pokazać klientom, ile pracy naprawdę wymaga profesjonalna naprawa wzmacniacza audio.
Ten wpis dedykuję również osobom, które irytują się długim czasem oczekiwania na naprawę i liczą na naprawę „od ręki”, chwilę po otwarciu paczki.

Regularnie rozmawiam z kolegami po fachu między innymi z Jackiem, Jarkiem, Mariuszem , Alkiem.

Każdy z nich potwierdza to samo:
- pracujemy na granicy psychicznych możliwości i co jakiś czas zwyczajnie mamy dość ciągłego tłumaczenia, dlaczego takich napraw nie da się wykonywać tanio,szybko i taśmowo.

Czasem ze zmęczenia może sie zdarzyć że człowiek jest opryskliwy, traci cierpliwość od ciągłym tłumaczeniu tego samego.
Osobnym tematem jest korespondencja mailowa która do mnie trafia, można byłoby napisać ciekawą pracę socjologiczną.

Ale wracając do napraw, generalnie w temacie wzmacniaczy nie drogi na skróty, są to układy mocy, gdzie często sa wysokie napięcia i prądy.
Każda pomyłka to zawsze dym, błysk i huk ( można odszukać filmy na YT )
Tu nie moze byc pośpiechu, nerwów i popędzania oraz ciągłego odbierania telefonów podczas pracy.
Trzeba zakasać rękawy i wykonać pracę porządnie albo nie robić jej wcale.

Napisałem ten tekst po refleksji gdy ostatnio wróciłem do pracy po tygodniowym urlopie po weekendzie majowym.

Zapraszam na kolejną fotorelację z remontu bardzo popularnego i solidnego wzmacniacza NAD M3, mozna zobaczyć ile trzeba włożyć pracy w typowy remont takiego wzmacniacza.

Dziś zamiast pracy na warsztacie wizyta u kolegi Jacka. Dwa stare grzyby audio.
18/05/2026

Dziś zamiast pracy na warsztacie wizyta u kolegi Jacka. Dwa stare grzyby audio.

16/05/2026

Sobota pogoda pod psem więc aż chce się iść na warsztat.

Klienci niestety często są zawiedzeni, gdy słyszą o terminach realizacji napraw w różnych serwisach audio.Klasyczny serw...
14/05/2026

Klienci niestety często są zawiedzeni, gdy słyszą o terminach realizacji napraw w różnych serwisach audio.

Klasyczny serwis RTV-AGD faktycznie realizuje naprawy szybko.
Dla przykładu naprawy współczesnych telewizorów opierają się głównie na wymianie podświetlenia, naprawie zasilacza, płyty głównej itd.
Proste naprawy wykonuje się dosyć szybko, natomiast naprawy płyt głównych i oprogramowania zależą już od doświadczenia serwisu.
Z rozmów z kolegami zajmującymi się naprawą telewizorów wiem, że typowo potrafią naprawić od 2 do 4 telewizorów dziennie.
Dlatego czas oczekiwania raczej nie przekracza 1–1,5 tygodnia.
Mówimy tutaj o sprzęcie, który ma przeciętnie 3–5 lat od zakupu.
Telewizor po takiej naprawie jest krótko testowany i trafia z powrotem do klienta.

Porównując to do napraw sprzętu audio, sytuacja nie wygląda już tak różowo.
Mamy tutaj olbrzymi rozstrzał różnego rodzaju elektroniki i przypadków serwisowych.
Powtarzalność usterek nie jest tak częsta jak w przypadku elektroniki powszechnego użytku, wiek sprzętu również jest często większy.
Nawet jeśli urządzenie jest nam dobrze znane, to ilość pracy, którą musimy włożyć w naprawę, jest nieporównywalna z tym, z czym zmagają się inne serwisy RTV-AGD.

Często rozmawiam z kolegami po fachu i kiedy widzą oraz słyszą,
w jaki sposób trzeba podejść do elektroniki audio, chwytają się za głowę i mówią: „Przecież to nie ma żadnego sensu!”.

No cóż takie są realia napraw elektroniki audio.
Inna specyfika elektroniki i samej pracy, inny klient, inne oczekiwania itd.

Dla przykładu jeden z wielu przypadków, pierwszy z brzegu: ostatnio robiony popularny NAD C735BEE.
Próby naprawy były wykonywane wcześniej w serwisach RTV (tych „od telewizorów”).
Oczywiście starali się jak mogli, aby postawić wzmacniacz na nogi.
Niestety doświadczenie zdobyte przy pracy nad telewizorami,
prostymi wzmacniaczami oraz nastawienie na szybką realizację napraw spowodowały taki, a nie inny sposób działania serwisu.

Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ sporo klientów nie jest zadowolonych z tego, że ich ukochane wzmacniacze nie są naprawiane „od ręki”.
Niestety wzmacniacz, który ma już swoje lata, nawet jesli nie jest urządzeniem vintage, wymaga poświęcenia dużej ilości czasu.
Nie ma tutaj drogi na skróty, jak w przypadku wymiany jednej z wielu listew LED czy pojedynczych diod w podświetleniu telewizora.
Serwis audio to rzadko kiedy szybka i prosta droga.

Zapraszam na fotorelację z prac nad NAD C735BEE wzmacniaczem po nieudanych naprawach.

Weekend majowy za nami, więc zaczynamy pracę od razu z ciekawą elektroniką.W pracowni gościł bardzo ładny odtwarzacz CD ...
13/05/2026

Weekend majowy za nami, więc zaczynamy pracę od razu z ciekawą elektroniką.

W pracowni gościł bardzo ładny odtwarzacz CD Accuphase DP-450.
Co prawda to podstawowy model, ale wciąż odtwarzacz wysokiej klasy.

Można zajrzeć do jego wnętrza i zapoznać się z jego konstrukcją.

Adres

Daszyńskiego 16
Ustron
43-450

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 09:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Audio Serwis Andrzej Ciemniak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Audio Serwis Andrzej Ciemniak:

Udostępnij

Kategoria