27/09/2026
BLACKWOOD PC - WRESZCIE GRA, KTÓRA MNIE ZACHWYCIŁA! ❤️🔥
No i stało się. Po ostatnich moich „narzekaniach” na gry w końcu trafiłem na produkcję, przy której mogę napisać coś pozytywnego. I to naprawdę z czystym sumieniem.
Blackwood PC to absolutnie wyjątkowe doświadczenie.
Już od pierwszych minut zachwyciła mnie animacja głównego bohatera. Porusza się tak naturalnie, że momentami miałem wrażenie, iż patrzę na kukłę zawieszoną na niewidzialnych sznurkach. Czysta immersja. 😍
System walki? Arcydzieło. Nie pamiętam, kiedy ostatnio walka dawała mi tyle emocji. Nigdy nie wiadomo, czy bohater wykona polecenie, czy postanowi zrobić coś zupełnie innego. Element zaskoczenia na najwyższym poziomie. Nie każdy może sobie pozwolić na tak zaawansowany system walki oparty na zasadzie „zobaczymy, co się stanie”.
Do tego dochodzą bugi, które są integralną częścią rozgrywki. Samemu udało mi się nawet zablokować w drzwiach. I to jest właśnie coś, czego brakuje dzisiejszym grom. Interakcja ze środowiskiem. Nie możesz przejść przez drzwi? To nie bug. To drzwi, które mają własne zdanie. Fantastyczne rozwiązanie. Zamiast bezmyślnie iść dalej, gra zmusza nas do zatrzymania się i refleksji nad własnym życiem.
Grafika również robi ogromne wrażenie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem tak pięknie wykonane piksele. Tekstury są takiej jakości, że momentami zastanawiałem się, czy przypadkiem nie odpaliłem gry z 2015 roku na emulatorze. Sześciokątne koła to już istny majstersztyk. A odbicia w lustrach? WOW! Tutaj twórcy naprawdę przeszli samych siebie. Nie wiem, jak to opisali w materiałach marketingowych, ale określenie „odbicie” jest zdecydowanie zbyt optymistyczne. Trzeba zobaczyć samemu. Chyba, że ktoś ma słaby żołądek...
I oczywiście ogromny plus za inspirację John Wickiem z domieszką Max Payne'a. Widać, że twórcy bardzo dokładnie przyjrzeli się filmom i dokładnie wiedzieli, czego chcą. Niestety zabrakło tylko jakichś drobiazgów, takich jak choreografia, animacje, strzelanie, tempo, styl i właściwie wszystko, co sprawiało, że John Wick był Johnem Wickiem. Ale to szczegóły. Najwyraźniej zostawili to na sequel. ❤️
Dialogi również są fenomenalne. Każde zdanie sprawia, że człowiek zaczyna tęsknić za ciszą.
Postacie? Tak cudownie odpychające, że momentami miałem ochotę odwrócić wzrok od monitora. I to właśnie nazywam realizmem. To jest konsekwencja artystyczna!
Szczerze mówiąc, nic nie jest w stanie uratować tej produkcji. I właśnie za to ogromny szacunek - trzeba naprawdę się postarać, żeby schrzanić w grze praktycznie wszystko, co tylko można schrzanić.
Podsumowując:
Jeżeli lubicie gry, w których:
- bohater porusza się jak kukła,
- walka przypomina walkę z własną klawiaturą,
- drzwi potrafią stać się bossem końcowym,
- grafika wygląda jak wspomnienie sprzed dekady,
- tekstury wyglądają jak wyciągnięte z kosza na śmieci,
- lustra powodują kryzys egzystencjalny,
- dialogi testują granice ludzkiej cierpliwości,
- postacie wyglądają, jakby ich projektant osobiście ich nie lubił,
- a inspiracja John Wickiem kończy się na tym, że główny bohater posiada broń...
..to Blackwood PC jest zdecydowanie grą dla Was.
Dawno nie widziałem tak kompletnej produkcji. Kompletnej pod względem liczby rzeczy, które można było zrobić lepiej. 😂
I proszę, nie piszcie już, że tylko narzekam na gry. Jak widać, potrafię też wystawić pozytywną recenzję. 😎 A skoro ostatnio tak bardzo przeszkadzało niektórym, że krytykuję gry, to specjalnie dla Was:
BLACKWOOD PC — 10/10, POLECAM Z CAŁEGO SERCA ❤️
No.
Teraz już chyba jestem wystarczająco pozytywny. 😂