29/08/2026
The Sinking City 2 – przeszedłem całą, znalazłem wszystkie przedmioty i dokumenty, rozwiązałem wszystkie zagadki. Jednym tchem.
Czy zatem warto?
Eeee... nie, nie polecam. Omijajcie. 😂
A tak na serio – skoro człowiek przechodzi całą grę, szuka wszystkich znajdziek, czyta każdy dokument i rozwiązuje wszystkie zagadki, to chyba coś musiało go do niej mocno przyciągnąć?
I tak właśnie było.
The Sinking City 2 niesamowicie mnie wciągnęło. Klimat, tajemnica, odkrywanie kolejnych miejsc i rozwiązywanie zagadek sprawiły, że po prostu chciałem grać dalej. Bez robienia sobie większych przerw i bez zastanawiania się, czy „może kiedyś do tego wrócę”. Po prostu odpalałem i grałem.
Ale…
Po skończeniu całej gry mam trochę dziwne uczucie.
Bo z jednej strony bawiłem się naprawdę dobrze, a gra wciągnęła mnie na tyle, że przeszedłem ją praktycznie na 100%. Z drugiej… drugi raz raczej bym do niej nie usiadł.
I chyba właśnie dlatego sam nie do końca wiem, jak ją ocenić. W trakcie grania bardzo chciałem odkrywać więcej. Chciałem znaleźć wszystko i poznać kolejne fragmenty historii. A kiedy już skończyłem, zostało mi takie:
„No dobra… przeszedłem. Wszystko znalazłem. I właściwie… po co?”
Nie zrozumcie mnie źle – to zdecydowanie nie jest gra, którą faktycznie polecam omijać. Wręcz przeciwnie. Jeżeli lubicie mroczny klimat, tajemnice i gry, które potrafią wciągnąć na wiele godzin, to zdecydowanie warto ją sprawdzić.
Tylko ostrzegam… możecie skończyć dokładnie tak jak ja: wciągnięci od początku do końca, zrobicie wszystko, co gra ma do zaoferowania, a potem usiądziecie i zaczniecie się zastanawiać, dlaczego właściwie zrobiliście aż tyle.
I to chyba najlepiej podsumowuje moje doświadczenie z The Sinking City 2.
Wciągnęło mnie cholernie mocno. Drugi raz bym nie przeszedł. Czy polecam? Tak. Czy umiem logicznie wyjaśnić dlaczego? Nie.
PLUSY:
Ładna oprawa graficzna;
Dobre, choć raczej proste zagadki;
Satysfakcjonujące strzelanie dzięki całkiem rozbudowanemu arsenałowi;
Tryb Nowa Gra+ – Ex Obliviante.
MINUSY:
Około 10 godzin gry i koniec (to dla mnie za mało) – choć pozostaje jeszcze DLC „Zapomniany Dwór”.