Piotr Trzaskowski UX-man

Piotr Trzaskowski UX-man Pomagamy firmom tworzyć aplikacje ładniejsze i bardziej przyjazne dla ich użytkowników. Projektujemy oczami klienta.

Zaprojektuj aplikację, stronę lub zrób kurs UX/UI 👉 ux-man.pl ✨ Kompleksowe makiety UX/UI dla biznesu chroniące budżety przed poprawkami oraz profesjonalne szkolenia dla przyszłych projektantów.

Czy dzisiejszy nastolatek zna zapach świeżej dyskietki 3,5 cala?Szczerze wątpię. A jednak za każdym razem, gdy chce zapi...
27/08/2026

Czy dzisiejszy nastolatek zna zapach świeżej dyskietki 3,5 cala?

Szczerze wątpię. A jednak za każdym razem, gdy chce zapisać plik w edytorze tekstowym czy programie graficznym, odruchowo szuka w interfejsie małego, kwadratowego kawałka plastiku.

To idealny przykład skeuomorfizmu, czyli podejścia w projektowaniu, które polegało na przenoszeniu kształtów, faktur i symboli ze świata fizycznego bezpośrednio do cyfrowego. Kiedy komputery i smartfony wchodziły pod strzechy, ludzie potrzebowali pomostu poznawczego.

Aplikacja do notatek w telefonie miała szytą, skórzaną oprawę i żółte kartki jak kołnotatnik, kosz na pulpit wyglądał jak metalowy śmietnik stojący pod biurkiem, a dźwięk robienia zdjęcia imitował mechaniczny kłap migawki. Dzięki temu użytkownik podświadomie wiedział, do czego dana funkcja służy, bez czytania jakiejkolwiek instrukcji.

Z czasem wygraliśmy walkę o cyfrową edukację. Zrozumieliśmy, jak działają ekrany dotykowe, i nadeszła era czystego płaskiego designu. Usunęliśmy sztuczne cienie, tekstury skóry i zbędne ozdobniki na rzecz przejrzystości. Jednak pewne symbole wrosły w naszą kulturę tak głęboko, że wyparły swoje pierwotne znaczenie. Dyskietka przestała być nośnikiem danych z lat 90. Stała się po prostu uniwersalną, abstrakcyjną ikoną czynności zapisu. Próby zastąpienia jej czymś innym, jak ikonka chmury czy strzałki, niemal zawsze kończą się spadkiem czytelności interfejsu.

Dobra metafora w interfejsie wcale nie musi być w stu procentach aktualna technologicznie. Musi być po prostu powszechnie zrozumiała. Czasem utarty nawyk użytkowników jest potężniejszy niż jakakolwiek logika otaczającego nas świata.

A jakie inne fizyczne rekwizyty z przeszłości dostrzegacie dzisiaj w swoich ulubionych aplikacjach? Słuchawka telefonu przy przycisku połączenia też się liczy! 😉

25/08/2026

Jaka jest najważniejsza cecha UX Designera?

Opowiem Ci historię z moich początków, która o mało nie skasowała mojej kariery.

Pewnego dnia miałem zaprezentować skomplikowaną aplikację przed zarządem i kluczowymi interesariuszami. Za nami były miesiące pracy całego zespołu, każdy detal wydawał się dopracowany, a ja szedłem na to spotkanie z entuzjazmem – przekonany, że to zwykła formalność.

Tymczasem przeżyłem prawidziwy koszmar. 💥👇

Zostałem rozjechany od góry do dołu. Z sali sypały się dziesiątki uwag, krytyka i pomysły na zmiany.

Co ja na to? Zamiast bronić decyzji projektowych, siedziałem cicho, potakiwałem i pokornie notowałem każdą uwagę – zarówno tę trafną, jak i tę kompletnie absurdalną.

Czy zespół i zarząd to docenili? Oczywiście, że nie. Po spotkaniu okazało się, że kluczowe osoby chcą rezygnacji ze współpracy ze mną. Dlaczego? Bo w ich oczach przestałem być projektantem, a stałem się zwykłym „długopisem”, który bezmyślnie przerysowuje to, co akurat ktoś mu każe.

Brakowało mi wtedy jednej, absolutnie fundamentalnej cechy: ASERTYWNOŚCI.

Dziś wiem, że gdybym merytorycznie obronił swoje decyzje, przekonałbym ich w 95% do przyjęcia pierwotnego projektu.

Biznes nie szuka kogoś, kto potakuje i ładnie rysuje pod dyktando, lecz eksperta – kogoś, kto weźmie odpowiedzialność, przejmie ster nad projektem i udowodni, które rozwiązania przyniosą realną wartość.

A jak u Was? Łatwo przychodzi Wam obrona własnych decyzji projektowych przed klientem, czy zdarza się jeszcze wejść w rolę "długopisu"? 🙂

Chcesz anulować subskrypcję w dwóch kliknięciach, a serwis kieruje Cię na infolinię albo każe wysłać list polecony? 🤬To ...
21/08/2026

Chcesz anulować subskrypcję w dwóch kliknięciach, a serwis kieruje Cię na infolinię albo każe wysłać list polecony? 🤬

To nie jest przypadek ani niedopatrzenie programisty. To celowe użycie tzw. Dark Patterns (czarnych wzorców UX) – interfejsu zaprojektowanego tak, aby podstępem zmusić użytkownika do określonego działania lub maksymalnie utrudnić mu rezygnację z usługi.

Czemu to właściwie ma służyć? Krótkofalowo odpowiedź jest prosta: tabelkom w Excelu. Pojedynczy menedżer czy dział sprzedaży widzi na koniec miesiąca wyższą retencję i mniejszy spadek przychodów. Tworzenie sztucznych barier przy rezygnacji – znane też jako Roach Motel (łatwo wejść, bardzo trudno wyjść) – zatrzymuje pieniądze użytkownika na siłę przez jeszcze jeden lub dwa cykle rozliczeniowe.

Jak to niszczy biznes w długiej perspektywie? Używanie czarnych wzorców to klasyczna wymiana zaufania klientów na szybki zysk. Efekty?

💡 Trwała utrata zaufania – klient, który czuje się oszukany i uwięziony, nigdy nie wróci do danej marki, gdy jego sytuacja się zmieni.

💡 Agresywna rekompensata (Negatywny PR) – doświadczenie rodzi frustrację, którą użytkownik wylewa w mediach społecznościowych, recenzjach i wśród znajomych.

💡Chargebacki i koszty obsługi – zamiast prostego przycisku w panelu, firma płaci za obsługę wściekłych klientów na infolinii lub sporów z bankami.

💡 Spadek wartości klienta w czasie (LTV) – lojalny klient zostawia w firmie pozycje przez lata. Klient zatrzymany podstępem zniknie przy pierwszej możliwej okazji i zablokuje płatność kartą.

Dobry projekt interfejsu polega na budowaniu relacji opartej na szacunku i czystych zasadach. Jeśli proces dołączenia do usługi zajmuje 10 sekund, rezygnacja z niej nie powinna wymagać doktoratu z biurokracji.

Szacunek do czasu i portfela użytkownika to najprostszy sposób na zbudowanie marki, do której ludzie chcą wracać z własnej woli – a nie z przymusu.

Jakie są Wasze „ulubione” przykłady czarnych praktyk na stronach? Dajcie znać w komentarzu! 👇

Gdyby ładne obrazki generowane przez sztuczną inteligencję potrafiły same zarabiać pieniądze dla firm, połowa branży tec...
13/08/2026

Gdyby ładne obrazki generowane przez sztuczną inteligencję potrafiły same zarabiać pieniądze dla firm, połowa branży tech musiałaby jutro zmienić zawód i przenieść się do rolnictwa.

Nagłówki straszą, że algorytmy za chwilę zmiotą projektantów UX/UI z powierzchni ziemi. Prawda jest jednak taka, że rynek po prostu przejdzie twardą weryfikację. Sztuczna inteligencja wywraca branżę do góry nogami, ale zupełnie inaczej, niż wydaje się osobom zachwyconym generowaniem interfejsów w kilka sekund.

AI bez problemu wyeliminuje bezmyślne wyklikiwanie powtarzalnych ekranów i układanie tych samych komponentów po raz setny. Tylko że prawdziwy projekt to nie kolorowanka, ale logika, analiza biznesowa, architektura i zderzenie z twardymi ograniczeniami technologicznymi. W moim najnowszym artykule biorę na warsztat to, co naprawdę czeka nas w dobie automatyzacji.

Próg wejścia dla juniorów drastycznie rośnie, bo sama znajomość narzędzi i pisanie promptów już nie wystarczą – proste zadania rzemieślnicze przejmują algorytmy, więc kluczowa staje się umiejętność rozwiązywania realnych problemów. Do tego generatory interfejsów to pułapka idealnego scenariusza. Piękne ekrany z AI całkowicie ignorują stany błędów, skrajne przypadki użytkowników, wytyczne dostępności oraz unikalne cele biznesowe.

W efekcie poprawianie po AI bywa droższe niż praca od zera, a dopasowanie wygenerowanego chaosu do działającego systemu często zajmuje więcej czasu niż zaprojektowanie dedykowanego rozwiązania przez doświadczonego eksperta. Pamiętajmy też, że algorytm nie przeprowadzi wywiadu z użytkownikiem, nie wyciągnie wniosków z badań jakościowych i nie wynegocjuje trudnego kompromisu z biznesem.

Sztuczna inteligencja to dobry asystent do czarnej roboty, ale fatalny strateg. Przyszłość wygrają ci projektanci, którzy potrafią patrzeć na produkt całościowo, a nie tylko rysować ładne prostokąty.

Pełną analizę znajdziesz w najnowszym wpisie na blogu (link w komentarzu) 👇

Jak to wygląda u Was? AI faktycznie dowozi wartość, czy na razie generuje głównie ładne śmieci do poprawki?

07/08/2026

Jesteś "długopisem" klienta, czy strażnikiem jego potrzeb i potrzeb jego klientów?

Od czego zacząć projektowanie nowej aplikacji, żeby nie przepalić budżetu i nie stworzyć produktu, z którego nikt nie bę...
06/08/2026

Od czego zacząć projektowanie nowej aplikacji, żeby nie przepalić budżetu i nie stworzyć produktu, z którego nikt nie będzie chciał korzystać?

Projektanci, a czasem nawet klientci, natychmiast uruchamiają program do projektowania i zaczynają rysować kolorowe ekrany. W efekcie uzyskują piękny interfejs, który w realnym użytkowaniu okazuje się całkowicie nieintuicyjny.
Profesjonalny UX/UI design od kuchni wygląda zupełnie inaczej. Prace projektowe zaczynają się na długo przed otwarciem jakiegokolwiek programu graficznego. Jeśli chcesz stworzyć produkt cyfrowy, który odniesie sukces rynkowy, musisz przejść przez konkretne etapy.

Wszystko zaczyna się od strategii biznesowej i analizy konkurencji. Musisz precyzyjnie określić, jaki problem użytkownika rozwiązuje Twój produkt i dlaczego ktoś miałby go pobrać. Kolejny krok to badania użytkowników. Projektowanie bez wiedzy o potrzebach grupy docelowej to tylko zgadywanie, które na etapie kodowania kosztuje fortunę.
Dopiero mając te dane, układamy architekturę informacji oraz ścieżki użytkownika. Rozpisujemy krok po kroku każdy proces, w tym logowanie czy reset hasła. Gdy logika jest gotowa, powstaje czarno-biała makieta aplikacji (Low-Fidelity). Surowy zarys pozwala skupić się wyłącznie na użyteczności i kompozycji elementów pod kciuk, bez odciągania uwagi kolorami czy zdjęciami.

Odpowiednio przygotowana makieta UX/UI to nie tylko oszczędność czasu, ale przede wszystkim solidny fundament pod bezpieczne i przewidywalne kodowanie dla deweloperów. Dopiero po zamknięciu etapu logicznego przechodzimy do pełnej warstwy wizualnej i budowy klikalnego prototypu, który pozwala przetestować gotowe mechanizmy i ratuje budżet przed kosztownymi poprawkami w kodzie na finiszu prac.

Jeśli planujesz wdrożenie własnego produktu cyfrowego i zależy Ci na tym, aby Twój system od początku powstawał zgodnie z najwyższymi rynkowymi standardami, zapraszam do kontaktu przez stronę internetową (link w komentarzu 👇 ). Wspólnie przeanalizujemy Twoje założenia biznesowe i stworzymy produkt dopasowany do potrzeb Twoich klientów.

Z jakimi wyzwaniami najczęściej się mierzysz na samym starcie projektu?

05/08/2026

W czym UX/UI Designer może być lepszy od sztucznej inteligencji?

04/08/2026

Jedna źle zaprojektowana kontrolka potrafi wywołać efekt domina. 💥

Błędy użytkowników, frustracja, większa liczba zgłoszeń do supportu, spadek wydajności pracy, a czasem nawet kosztowne pomyłki. Dobry interfejs nie zwraca na siebie uwagi. Po prostu pozwala wykonać zadanie szybko i bez zastanawiania się.

Na szczęście większość takich problemów można wychwycić jeszcze przed wdrożeniem dzięki dobrze zaplanowanemu procesowi UX. 🫵👑

Spotkałeś/aś się kiedyś z interfejsem, który bardziej przeszkadzał niż pomagał?

31/07/2026

Na czym polega UX Design? UX UI w praktyce na przykładzie drzwi.

A gdyby tak cały proces UX/UI dla naszych klientów oprzeć na AI?Narzędzia wypluwają makiety w sekundy, a temat designu w...
30/07/2026

A gdyby tak cały proces UX/UI dla naszych klientów oprzeć na AI?

Narzędzia wypluwają makiety w sekundy, a temat designu wydaje się odhaczony bezkosztowo. Rzeczywistość szybko weryfikuje ten plan. 🫵

Świadomi, dobrze płacący klienci biznesowi po prostu nie tolerują podejścia opartego na AI. Szukają strategicznego partnera, który rozwiąże ich problemy, a nie kogoś, kto wygeneruje generyczne szablony z promptu. Kiedy klient płaci duże pieniądze za dedykowaną aplikację czy system, oczekuje głębokiej analizy i logiki, której algorytmy nie dowożą. Pójście na skróty z AI to najprostsza droga do utraty zaufania i ucieczki najbardziej rentownych projektów.

Z drugiej strony, budowanie własnego działu projektowego na stałe to ogromne obciążenie. Etat dla doświadczonego Senior UX/UI Designera to stały koszt rzędu 12 000 – 20 000 zł brutto miesięcznie. Gdy projektów jest mniej, te koszty po prostu przepalają Twój budżet.

Nie musisz jednak wybierać między ryzykownym łataniem projektów za pomocą AI a drogą rekrutacją. Jako właściciel software house'u możesz oferować najwyższe możliwe praktyki UX, jedynie wliczając w budżet danego projektu zewnętrzne wsparcie, które oferuję w UX-MAN.

Co zyskujesz, stawiając na elastyczny, zewnętrzny dział UX/UI?

Przede wszystkim wzbogacasz ofertę o pełen proces UX – od koncepcji po projekt gotowy do wdrożenia. Lepszy jakościowo design automatycznie przyciąga klientów z większymi budżetami programistycznymi. Wspieram Cię też w sprzedaży: przeprowadzam z klientem darmowe spotkanie prezentujące profesjonalny proces lub zaczynamy od Wstępnego Warsztatu UX, który systematyzuje wiedzę o projekcie.

To układ partnerski – UX-MAN obsługuje Cię outsourcingowo, a ponieważ sam nie zajmuję się kodowaniem, rekomenduję moich klientów dalej do partnerów technologicznych. Przestań ryzykować jakość z AI. Zadbaj o design premium bez stałych kosztów.

Jeśli czujesz, że to o Tobie i Twojej firmie, to zapraszam do kontaktu przez stronę internetową. Link w komentarzu 👇🔥

Adres

Żmigrodzka 41/49
Poznan
60-171

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piotr Trzaskowski UX-man umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij