22/02/2026
Brzoza była jedną z pierwszych kart, które malowałam do tego projektu.
Pierwsza wersja była ciemniejsza,fantastyczna, bardziej surowa. Mocna w wyrazie. Mniej oczywista.
Kiedy pokazałyśmy ją pierwszym odbiorcom, reakcja mnie zaskoczyła — ta ilustracja ich przeraziła.
Nie dlatego, że była „zła”.
Dlatego, że niosła zbyt ciężką energię jak na to, czym miały stać się te karty.
Zatrzymałyśmy się ( Ewa i Ja), przecież nie chodzi tylko o to, jak ja widzę brzozę.
Chodzi o to, jak będzie odbierana. Jaką relację stworzy z osobą, która weźmie kartę do ręki.
Brzoza w naturze jest drzewem światła.
Jasna kora. Pionowa, delikatna linia. Przestrzeń między gałęziami.
Wróciłam do niej.
Zmieniłam kompozycję. Dodałam więcej oddechu.I właśnie wtedy narodziła się koncepcja całej serii.
Drzewo nie miało dominować. Nie miało przytłaczać. Miało być obecne — w relacji z człowiekiem.
Brzoza stała się punktem zwrotnym.
Pokazała mi, że każda kolejna karta musi być nie tylko ilustracją drzewa, ale przestrzenią spotkania.
Czasem projekt potrzebuje pierwszej, nieudanej wersji, żeby znaleźć właściwy kierunek.
Ta karta była dokład Zobacz jak wyglądała pierwsza karta i proces powstawania właściwej brzozy.
Dobra decyzja o zmianie koncepcji?
pl