23/09/2026
Na pierwszych zajęciach nowe dzieci wtajemniczyłam w świat ołówków ich twardości, różnych odcieni szarości, nacisku i tego, ile można zrobić za pomocą zwykłej kreski. Tym razem przyszedł czas na małe przypomnienie. 😊
Najpierw kreski, potem stopniowe cieniowanie i próba wydobycia z rysunku światła, głębi i różnych tonów. Bez kolorów, tylko ołówki. ✏️
I wiecie co? Kiedy patrzyłam na Marysię i Kornelię cieniujące swoje domki, przypomniało mi się moje własne, bardzo podobne zadanie sprzed ponad 10 lat. ❤️
Leżałam wtedy w szpitalu i miałam przy sobie właściwie tylko ołówki. Narysowałam domek i zaczęłam go cieniować – bardzo podobnie jak dziewczyny dzisiaj. I właśnie wtedy odkryłam, jak bardzo podoba mi się zabawa jednym ołówkiem, ile można uzyskać z niego odcieni.
Jest tylko jedna zasadnicza różnica… mój rysunek zabrała później moja siostra i do dziś go nie zobaczyłam. 😂😂
Ale miłość do cieniowania ołówkiem została ze mną do dziś. 🩶✏️
Trochę niesamowite uczucie po tylu latach patrzeć, jak teraz to ja pokazuję dzieciom technikę, którą sama kiedyś odkrywałam. 🥹❤️