25/02/2026
Kolejne ogniwo w łańcuchu dowodowym ⛓️💥 na które zwracamy uwagę, gdy zawiedzie.
⛓️💥 OPAKOWANIE i TRANSPORT ⛓️💥
Czy mieliście już doświadczenie z uszkodzonym materiałem dowodowym ⁉️
Rozbitym ekranem, pękniętą płytą, uszkodzonym dyskiem czy rozsypanym niezidentyfikowanym proszkiem z pudełka ?
Każdy, kto zetknął się z takimi przypadkami wie, że nie jest łatwo dobrze zapakować materiał dowodowy.
Często spotykamy się w Instytut Antrotech z materiałami, które przychodzą bez opakowań, ewentualnie w samych kopertach czy zawinięte w worek na śmieci. Czy to je dyskwalifikuje - NIE.
Brak metryczki implikuje jednak pewne problemy jak choćby prawidłowa identyfikacja dowodu, ustalenie skąd jest, kiedy był zabezpieczony i innych faktów z momentu jego zabezpieczenia.
Jedną z przyczyn pakowania dowodów jest zapewnienie, że nikt nie miał do niego dostępu od chwili zabezpieczenia do momentu oględzin czy badania przez biegłego. Do tego najczęściej stosuje się koperty bezpieczne. Ale równie często pakuje się urządzenie (szczególnie gdy nie mieści się do koperty) w torbę na śmieci lub owija stretchem i przytwierdza metryczkę stemplując referentką (metalową pieczątką odbijaną w laku lub innej elastycznej substancji).
Innym problemem jest nieprawidłowe opakowanie. Szczególnie gdy zapakowany jest tak telefon komórkowy/smartfon/urządzenie mobilne, czy jak inaczej jest nazwany ten dowód 📱.
Akurat ta grupa urządzeń jest mocno wrażliwa na niepoprawne opakowanie. Jeśli opakujemy je w samą kopertę lub folię to jest narażony na uszkodzenia fizyczne, rozbicie ekranu ukruszenie obudowy itp. Wystarczy folia bombelkowa, tektura i kawałek taśmy a wychodzi całkiem dobre opakowanie zabezpieczające fizyczny aspekt tego dowodu.
Zostaje jeszcze aspekt łączności, którą odciąć można blokując sygnał. Można to zrobić stosując odmiany klatki Faradaya, torebki, pudełka, siatki lub odpowiednie folie. Niekiedy trzeba jednak utrzymać telefon w stanie włączonym i wtedy należy pomyśleć o doprowadzeniu zasilania lub powerbanku.
Tyle o samym opakowaniu dowodu (co i tak nie wyczerpuje tematyki) … a jeszcze jego transport. Prawidłowe przekazanie dowodu do biegłego również nie jest proste... Ale o tym już następnym razem 😉