Lampiaki serwis Leszno

Lampiaki serwis Leszno Zajmujemy się serwisem i naprawą wzmacniacz lampowych, a w szczególności wzmacniaczami gitarowymi firm takich jak Fender, Marshall, Mesa-Boogie, Orange itp

H&K Triamp?..Znowu?..NIEEEEEEEE... :P
28/05/2026

H&K Triamp?..Znowu?..NIEEEEEEEE... :P

Hiwatt Custom 20 SA210/DR210 comboMarka Hiwatt wyjątkowo rzadko gości w naszym serwisie, a powód dość banalny. Tych wzma...
24/05/2026

Hiwatt Custom 20 SA210/DR210 combo

Marka Hiwatt wyjątkowo rzadko gości w naszym serwisie, a powód dość banalny. Tych wzmacniaczy na rynku jest relatywnie bardzo mało a w dodatku to naprawdę "pancerny" sprzęt, który psuje się niezmiernie rzadko. Nie mówię to obecnych produktach "hiwato-podobnych", ale to tych prawdziwych sprzed ponad 40 lat.

Hiwatt to osoba Dave Reeves, który zaczął budować wzmacniacze w latach 60-tych, początkowo dla sklepu SoundCity ( tak tak.. SoundCity to bardzo wczesne Hiwatt'y), a później już pod własną marką Hiwatt. Niestety w roku 1981 uległ śmiertelnemu wypadkowi i tak zakończyła się era prawdziwych wzmacniaczy Hiwatt. Po tym zdarzeniu firmę przejęli byli pracownicy wraz z byłym wiceprezesem i jakiś czas budowali wzmacniacze pod markę Hiwatt zgodnie z założeniami Dave Reeves.

Jakie to był założenia?.. Mottem marki Hiwatt było budowanie ultra-wytrzymałych wzmacniaczy kierowanych głównie do muzyków/zespołów intensywnie koncertujących. Na wzmacniaczach Hiwatt grała cała plejada ówczesnych gwiazd taki jak David Gilmour, Jimi Page, Rolling Stones i wielu innych...
Niestety "pracownicza" firma Hiwatt upadła 1 984 roku, a prawa do marki nabył Fernandes Guitars USA i zaczęły się tzw. optymalizacje, czyli księgowi położyli łapę na inżynierskich projektach.. Wzmacniacz, który chciałbym Wam dzisiaj przedstawić, to właśnie "Fernandes era", ale z najwyższej serii "Custom", więc nie jest źle a nawet bardzo dobrze.. choć zapewne nie tak dobrze jak stare SoundCity… Przy okazji pozdrawiamy Błażeja D., jednego ze szczęśliwych posiadaczy wczesnego SoundCity…

Hiwatt Custom 20 SA210 to całkowicie ręczna robota point-to-point, czyli montaż na wspornikach i końcówkach podstawek lamp. Układ elektroniczny tego modelu jest do bólu prosty, ale jak się okazało, nie serwisuje się tego wzmacniacza wygodnie, bo połączenie kablowe wewnątrz wzmacniacza są położone w taki sposób, że trudno dociec co z czym jest połączone. Przy okazji ciekawostka.. Te równiutko położone przedowy, pozaginane pod kątem prostym itp. itd. to właśnie pomysł Dave Reeves.. Polemizował bym, czy najlepszy sposób okablowania w tego typu wzmacniaczach , ale bez wątpienia najbardziej estetyczny.. . Ale zdarzyło mi się kilka razy naprawiać pięknie wykonane wzmacniaczy a'la Dave Reeves, który grały mocno niespecjalnie (delikatnie mówiąc).

Do budowy tego modelu użyto wysokiej klasy elementów, ale prawie 30 lat życia tego wzmacniacza zrobiło swoje i należał mu się jakiś konkretny przegląd. Piecyk dostał nowe kondensatory, kilka rezystorów i dział jak nowy.

Hiwatt Custom 20 SA210 to konstrukcja jednokanałowa z relatywnie niskim Gain i w normalnym użytkowaniu o mocnych przesterach nie ma mowy. Dopiero kiedy rozkręcimy wzmacniacz na max to możemy sobie trochę poszaleć ze świetnym Cruch, ale nic poza tym. Regulacje na przednim panelu w podstawowe, czyli Gain, Bass, Middle, Treble i Master Volume. Można powiedzieć, że "bieda", ale z drugiej strony, lampowym ortodoksom w zasadzie to wystarczy.
Panelu tylnego w sumie to nie ma. Dwa gniazda, jedno głośnikowe, drugie do zasilania no i tyle...

W końcówce mocy pracują dwie lampy EL84, a producent określa moc tego modelu na 20 watt. Prawdę mówiąc ściemnia, bo lampy mocy pracują w klasie "A" z automatycznym BIAS i w takim układzie nie da się wycisnąć 20W z dwóch lamp EL84. Prędzej 15-16W i tyle właśnie Hiwatt SA210 ma mocy.
Ale jak się okazuje nie jest to żadną przeszkodą w całkiem głośnym graniu. Wzmacniacz jest wyposażony (bo to przecież combo) wysokosprawne głośniki 10-calowe z potężnymi (i ciężkimi) magnesami. I daje to rady bez dwóch zdań... Prawdę mówią, jestem zdania, że to właśnie sprawne głośniki (w paczce głośnikowej) są "cenniejsze" niż wykręcanie dużych mocy kosztem szybkiego zużycia lamp mocy.

W preampie zaledwie dwie lampy, co skutkuje niskim Gain, o czym wcześniej pisałem. Układ preampu jest podobny do układu kultowego Marshall JSM800 2203, ale brzmienie całego wzmacniacz jest już dość rożne od słynnego Marszałka...

Jak to gra..? Jest takie pojęcie jak "szlachetne brzmienie". W sumie za diabła nie wiem jak te określenie zdefiniować, ale "lampowe nietoperze" doskonale wiedzą o co chodzi.. Jest w brzmieniu jakaś przestrzeń, jakaś głębia, dokładność, precyzyjność, otwartość.. To jest właśnie to... Trudno tego szukać w obecnych sklepowych wzmacniaczach, bo takiego sprzętu na półce nikt nie trzyma, bo kasa by się nie zgadzała.. Jak najbardziej są obecnie produkowane świetne wzmacniacz z owym "szlachetnym brzmieniem", ale kosztują górę pieniędzy w jestem wręcz pewien, że żadnym polskim sklepie ich nie ogracie...

Gdybym miał porównać Hiwatt Custom 20 SA210 z jakimś innym wzmacniaczem to od razu przychodzi mi na myśl Fender Vibrolux. To też combo 2x10, pozornie ciekawsze bo ma dwa kanały i jest to jedna z najlepszych konstrukcji Fendera, to jednak Hiwatt SA210 jest o "jedną długość" dalej. Jest bardziej klarowny i dynamiczny, choć ma o kilka watt mniej niż Vibrolux.

Na koniec zaj zawsze fundamentalne pytanie.. czy warto?.. Jeśli chcesz mieć absolutnie świetny Clean z lekkim Crunch przy rozkręconym wzmacniaczy, to zdecydowanie warto. To klasa światowa, naprawdę wysoka półka.. A jeśli grasz metal.. no cóż, to nie moja wina... :)

Sansui AU-111Dzisiaj nie będzie gitarowo, bo będzie audiofilsko, a w dobrym znaczeniu tego słowa. W pełni lampowy, zbudo...
14/05/2026

Sansui AU-111
Dzisiaj nie będzie gitarowo, bo będzie audiofilsko, a w dobrym znaczeniu tego słowa. W pełni lampowy, zbudowany prawdziwie w technice point-to-point wzmacniacz Hi-Fi..

Wzmacniacz nie byle jaki.. Dla wielu melomanów to taki Święty Graal.. A ceny tego wzmacniacza jak za Złote Runo. Na Ebay uszkodzone egzemplarze, na części, ledwo co się uruchamiające kosztują okolice 10k zł poza Europą, więc finalnie sprowadzenie takiego wzmacniacza do EU to koszt 13-14k zł.

Egzemplarze doprowadzone do 100% funkcjonalności, w pełni sprawne technicznie oscylują w granicy 18-20zł poza UE, a więc chcąc mieć taki sprzęt w swoim pokoju odsłuchowym, to trzeba się liczyć z wydatkiem około 25k zł.

W tym wzmacniaczu wszystko się zgadza. Księgowi nie mieli nic do powiedzenia, a inżynierowi nie dali się ponieść emocjom i nie zbudowali przekombinowanego potworka. Transformatory potężne, układ relatywnie prosty, ale ma wszystko co potrzeba.

W całym układzie użyto 12 lamp, a więc raczej na bogato, ale było to podyktowane ciekawą funkcjonalności wzmacniacza. Funkcjonalnością, która ma rzeczywisty sens, a nie mało sensownymi "fontannami".

Wzmacniacz ma odrębną regulację barwy dźwięku dla każdego kanału. Rzecz bardzo rzadko spotykana, ale pozwalająca na np. odrębną korekcję brzmienia kanału prawego i lewego w zależności od ustawienia kolumn głośnikowych. Regulatory Bass i Treble to oczywiście filtry półkowe, ale za pomocą przełączników mamy możliwość zmiany częstotliwości podziału pasma.

Są także odrębne filtry dolnoprzepustowy i górnoprzepustowy. Górnoprzepustowy ustawiony na 20Hz ze spadkiem na -26db w stosunku do 125Hz, dolnoprzepustowy ustawiony na 20kHz ze spadkiem -26kHz w stosunku do 6kHz.

Oczywiście mamy również wszystkie normalia, a więc wyjście słuchawkowe, przełącznik mono/stereo/, funkcję loudness itp itd.

Stopień końcowy jest zbudowany w klasie A/B na lampach 6L6GC i osiąga prawdziwe 50W RMS na kanał, wiec napędzimy tym wzmacniaczem nawet całkiem spore kolumny. Pasmo wzmacniacza (zmierzone) to zakres do 20Hz do 50kHz ze spadkiem -1db na krańcach pasma. Preamp to pięć lamp 12AX7, pracujących z niewielkimi wzmocnieniami, a więc z szerokim pasmem.

Cały wzmacniacz zmontowano "pancernie" techniką point-to-point, czyli z elementami lutowanymi bezpośrednio do cokołów lamp lub do wsporników. Montaż takiego wzmacniacza jest niezwykle pracochłonny, co na pewno ma wpływ na cenę, ale za to zapewnia bezkompromisową jakość dźwięk, ponieważ taki układ ma minimalną stratność i minimalną pojemność własną, więc "nie zjada" dźwięku.

Niestety dla Serwisu taki montaż to dosłownie droga przez mękę. Rozlutować np. rezystor, który ma wyprowadzenie zawinięte wokół "oczka" lutowniczego i zalane cyną.. to po prostu .. katastrofa. A jeśli do wymiany jest sporo elementów.. to jest to "pokuta" za szybkie naprawy.. a tym egzemplarzu wymieniono.. zobaczcie na zdjęcie.. Wszystko jasne...

Nie polecam nikomu tego wzmacniacza.. bo jest za drogi, za kosztowny w naprawie, bo jest ciężki i przesyłka też sporo kosztuje..
Bo MP3 i Spotify "forever".. Ale Nietoperze i tak wiedzą swoje... :)

Firma Mesa-Boogie-Jaki-Dloogie zaprezentuje wkrótce nowy, flagowy model swojego gitarowego wzmacniacz wyposażonego w bar...
01/04/2026

Firma Mesa-Boogie-Jaki-Dloogie zaprezentuje wkrótce nowy, flagowy model swojego gitarowego wzmacniacz wyposażonego w bardzo nietypowe lampy mocy (na zdjęciu) na sprężone powietrze (z boku lampy widać wentyl). Miło na poinformować, że Lampiaki Serwis Leszno zostało oficjalnym, autoryzowanym dystrybutorem odpowiedniego powietrza do tych lamp. Tylko oryginalne powietrze zapewnia zawsze pełne, szlachetne brzmienie tych lamp. Próbki dźwiękowe wkrótce.

Stromberg-Carlson Co. ASP-60A + AES-6Hamerykański.. z Nowego Jorku.. rocznik 1960.. Ma 66 lat.. rencista.. ale już spraw...
16/03/2026

Stromberg-Carlson Co. ASP-60A + AES-6
Hamerykański.. z Nowego Jorku.. rocznik 1960.. Ma 66 lat.. rencista.. ale już sprawny 100%... "Szykujcie się dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny.." :)

Od czasu do czasu robię różne customowe "zabawki" dla "chwały i sławy" i odpoczynku "lampowej codzienności". Na prośbę m...
29/01/2026

Od czasu do czasu robię różne customowe "zabawki" dla "chwały i sławy" i odpoczynku "lampowej codzienności". Na prośbę mojego dobrego kolegi Błażej Domański zbudowałem specjalizowany przełącznik/switcher do gitary, pozwalający na różne "manewry". Ma w zasadzie dwa odrębne tory sygnału z możliwością tłumienia o -9db i funkcję odwracania fazy , jak również skierowania sygnały z jednego wejścia na dwa wyjścia z korekcją fazy i poziomu sygnału.

Cały pomysł komutacji to oczywiście pomysł Błażeja, który w swojej studyjnej pracy jako realizator dźwięku wymyśla coraz to bardziej szalone konfiguracje toru akustycznego, między między innymi 4-torowe nagrywanie basu na 2-3 wzmacniaczach jednocześnie , a ja też byłem realizatorem , tyle ,że pomysłu Błażeja.. :) , bo potrzebne urządzenia nie istnieją i trzeba je sobie zrobić samemu lub z "drobną pomocą przyjaciół" :)
Na filmiku prezentacja "zabawki" i user manual.

H&K Access PreampNaprawa tego "wynalazku" to był istny overkill. Ten sprzęt to mocno skomplikowana hybryda, a śledzenie ...
21/01/2026

H&K Access Preamp
Naprawa tego "wynalazku" to był istny overkill. Ten sprzęt to mocno skomplikowana hybryda, a śledzenie sygnału to szukanie igły w stogu siana .. Ale po kolei..

Starsi gitarzyści na pewno pamiętają kultowy, analogowy i jednocześnie programowalny preamp Marshall JMP-1. To "cudo" u nie jednego budziło pożądanie nie mniejsze niż Gibson LP Custom Shop. Ten preamp do dziś ma swoje miejsce w studiach nagraniowych i rack'ach wielu muzyków. W latach swoje świetności to była kwintesencja nowoczesności i gitarowego "full-wypasu".. Marshall zawsze oscylował w brzmieniach rockowych, ale niekoniecznie w brzmieniach do muzyki metalowej. Tu inne marki sprawdzały się lepiej..

Taką "inna marką" był między innymi sprzęt firmy ADA, słynny preamp ADA MP1, również analogowy i programowalny. Posiadał on dwa rodzaje przesterowania, jeden oparty na dwóch lampach 12AX7 i drugi, czysto półprzewodnikowy. Dodatkowo był wyposażony w efekt chorus i doubler. I podobnie jak Marshall JMP-1 , ADA MP1 ma do dzisiaj swoich zagorzałych zwolenników.

A dzisiaj na stole znacznie rzadziej spotykany preamp, będący swoistego rodzaju odpowiedzią firmy Hughes&Kettner na poczynania konkurencji. To preamp H&K Access. I tak jak sprzęt konkurencji w pełni analogowy i w pełni programowalny i oczywiście z możliwością sterowania przez Midi. W dodatku miał możliwość modyfikacji poprzez specjalne karty rozszerzeń, montowane w specjalnym slocie. Tego konkurencja nie miała.

Sprzęt trafił do mnie po upaleniu przez właściciela, który czyszcząc urządzenie odwrotnie założył kartę rozszerzania. Z wnętrza urządzenia poleciał dymek "i tyle słonko widziało". Na wyjściach zero sygnału, choć logika sterująca ocalała. Naprawa tego preampu to horror, bo logika steruje całą masą kluczy i prześledzenie całego analogowego toru sygnału w gąszcz scalaków to bardzo małó fascynujące zajęcie delikatnie mówiąc.. A nie delikatnie.. no nie.. nie nadaje się do publikacji..

Hughes&Kettner Access to urządzenie z gatunku "czegotoniemających"... Jest oczywiście klasyczna regulacja Gain i Master Volume, regulacja barwy Bass, Treble, Middle i Presence. Potencjometrów nie ma i wszystkie regulacje są realizowane baterią przełączników. Obok każdej sekcji regulacji jest linijka diodowa, powalająca w bardzo czytelny sposób ocenić stan wirtualnego potencjometru. W układzie barwy mamy jeszcze przełączniki High Boost i Middle Boost. Stan wszystkich regulacji jest zapisywany w danym presecie.

Preamp posiada również trzy pętle efektów (A,B,C). Piewsza (A) to pętla szeregowa, druga (B) to pętla semi-stereo, czyli Send monofoniczny ale Return stereofoniczny a pętla trzecia (C) jest w pełni stereofoniczna czyli Send stereo i Return stereo. Preset oczywiście pamięta stan pętli i mogą być one użyte wszystkie jednocześnie. Presetów jest 127, a czas przełączania presetu to około 1 sekundy.

Panel tylny równie "napasiony" jak panel przedni. Oprócz gniazd po trzech pętli efektów są podwojone wyjścia stereofoniczne sygnału, to jest stereo Line Out i stereo Recording Outputs. Na gniazdach Recording Outputs jest zaimplementowany układ wyciszania szumów, podobny do bramki szumów ale działający tylko w średni i górnym paśmie. Gitarę możemy podłączyć zarówno poprzez gniazdo Input na przednim panelu, jaki i poprzez drugie gniazdo Input na tylnym panelu. Są również dwa gniazda wejściowe na nożny sterownik i oczywiście gniazda systemu Midi.

Brzmienie.. zaskakująco dobre..
Generalnie preamp ma trzy tryby pracy, to jest Clean, Tube-1 i Tube-2. Clean to krystalicznie czyste brzmienie, w którym tor sygnału jest czysto półprzewodnikowe. W tym trybie sygnał nie płynie przez żadną lampę.. Brzmienie ultra-strerylne i ultra-szerokopasmowe. Czy takie brzmienie może się podobać? Zapytajcie właścicieli Roland Jazz-Chorus…

Tryb Tube-1 to taki trochę JCM-800, ale bardziej "grzeczny". Ten tryb korzysta z jednej lampy 12AX7 a zakres brzmień to od ciepłego Clean, poprzez ładne bluesowe klimaty do całkiem konkretnego Crunch, który co prawda nie jest tak "rozbrykany" jak w JCM800 2203, ale swojego "pazura" ma.

Tryb Tube-2 to "rzeźnia" w czystej postaci i jeńców nie bierze. Klasyka metalu z lat 80-90. W tym trybie są wykorzystanie dwie lampy. Zakres Gain jest wręcz absurdalny. Nie ma mowy by komuś zabrakło. Brzmienie jest zbliżone do Peavey 6505 i ma ten charakterystyczne "skrzypcowy" klimat"... O dziwo szumy są na rozsądnym poziomie, czego np. o Peavey powiedzieć nie można. Przy aktywnym układzie wyciszania szumów można by powiedzieć, że są wręcz małe.

Generalnie Hughes&Kettner Access to wręcz "fabryka brzmień" a możliwości ich kreowania są ogromne. I to wszystko jest zapamiętywane w presetach i brzmi autentycznie analogowo. Wiem, że teraz to tylko Tonex jak kasy brak, albo Cortex jak kasa jest.. Kemper i Axe to już "starocie".. W tym świetle Hughes&Kettner to "skamieniałość przewodnia" dawnego Rockowego Świata, ale jest ciekaw miny właścicieli Tonex i Cotrex przy bezpośrednim porównaniu.. a raczej jestem jej pewien..

Jak ktoś nie boi się starych urządzeń, to gorąco polecam.. Ostatnio grałem na Boss GT1000, bo korzystam z niego na lekcjach gitary.. tak sobie gram.. i gram.. a głowie jedna myśl.. "co za g***o...". Hughes&Kettner Access to zupełnie inny świat.. świat prawdziwych gitarowych brzmień.

Mesa Boogie Mark V (2018 model) ... za każdym razem,kiedy naprawiam ten wzmacniacz, mówię sobie "to ostatni raz, więcej ...
15/01/2026

Mesa Boogie Mark V (2018 model) ... za każdym razem,
kiedy naprawiam ten wzmacniacz, mówię sobie "to ostatni raz, więcej nie biorę" :P Ale potem spoglądam na rachunki i jakoś mi przechodzi... :P

Wzmacniacz w stanie agonii, lampy świecą i nic poza tym. Żaden LED, żaden przełącznik nie działa.. prawie martwy.. Płytę główną trzeba będzie wybudować, a to wybitnie mało przyjemne zadanie. "Stara" (bo jest i nowa) Mesa Boogie Mark V to jeden z najbardziej "zamotanych"i skomplikowanych wzmacniaczy "ever". Gorszy jest chyba tylko Mesa Boogie Roadking.

Z nieciekawych ciekawostek.. Marka Mesa Boogie pod skrzydłami Gibsona zrobiła potężny downgrade. Wycofano z oferty bardzo wiele modeli (Lonestar.. come back.. please !!!), a te które zostały, mocno uproszczono. Obecnie produkowany Mark V to wręcz stary Mark IV, a stary Mark V to teraz w zasadzie Mark VII.. Panie .. i komu to przeszkadzało?

Wiadomo.. "P***k potrafi".. ale co się przy tym nawku... to jego  :PENGL Invader płyta główna do roboty..Praktycznie złą...
09/01/2026

Wiadomo.. "P***k potrafi".. ale co się przy tym nawku... to jego :P
ENGL Invader płyta główna do roboty..

Praktycznie złączek brak, wszystko przylutowane na stałe.. To dobry pomysł jeśli chodzi o awaryjność, ale dla serwisu mało przyjemne doznania.. A kabelków do odlutowania ( a potem do przylutowania ) ze 3 razy więcej niw w Mesa Mark V

Jak już tą płytą wysupłamy z chassis i obrócimy, bo jest montowana
elementami do chassis, to zobaczymy taki obrazek... Płyta była robiona chyba w Czechach, bo nikt nic nie wie.. "czeski film".. Brak maski opisowej.. "szukaj wiatru w polu"

Czuję się na polscy matematyczny łamiący podczas wojny kod Enigmy :P

Mikrofon CAD Trion 8000 konwersja.Od czasu do czasu wpada jakieś "niegitarowe" zlecenie, choć tak nie do końca "niegitar...
24/12/2025

Mikrofon CAD Trion 8000 konwersja.
Od czasu do czasu wpada jakieś "niegitarowe" zlecenie, choć tak nie do końca "niegitarowe".
Tym razem to konwersja lampowego mikrofonu CAD Trion 8000, fabrycznie wyposażonego w chińską lampę 6J1 do "jedynej słusznej" lampy EF86

Lampa 6J1 to chińska lampa, generalnie "taka se". Użytkownicy tego mikrofonu powszechnie sugerują wymianę tej lampy na lampa 6AU6-A, która w tym mikrofonie gra lepiej i w dodatku jej założenie nie wymaga żądnych przeróbek. Lampa 6UA6-A w sumie to też nic specjalnego, bo pierwotnie była zaprojektowana do pracy odbiornikach radiowych w torze wielkiej częstotliwości i tzw. torze częstotliwości pośredniej.

Mój klient początkowo prosił jedynie o zmianę lampy z 6J1 na 6AU6-A, ale zaproponowałem bardziej radykalne podejście, czyli na kompletną przebudowę preampu mikrofonu i zmianę na absolutnie świetną do tych zastosowań lampę EF86. Jest to specjalizowana lampa (pentoda) do preampów mikrofonowych, o bardzo niskich szumach i wysokim wzmocnieniu. Jedyną realną wadą tej lampy jest efekt mikrofonowania w słabiej wykonanych egzemplarzach, choć w przypadku użycia jej w wbudowanym w mikrofon preampie ten problem nie jest tak bardzo dokuczliwy.

Lampa EF86 ma także gitarowe zastosowanie. Była stosowania w pierwotnej wersji Vox AC15 w kanale Clean i to właśnie ta lampa stworzyła "kultowe brzmienie Vox". Problemy z powodu mikrofonowania lampy w ciągle drgającym combie Vox AC15 powodowały późniejszą zmianę w preampie tego świetnego wzmacniacza na klasyczną lampę 12AX7, ale to "już nie było to". Obecnie lampę EF86 na pewno znajdziemy w wzmacniaczach Matchless i Bad Cat, bo przy wysokich cenach ich konstrukcji producent może sobie pozwolić na staranną selekcję lamp. No i jednocześnie charakterystyczne i świetne brzmienie tej lampy jest częścią słynnego brzmienia Matchless czy Bad Cat..

Wracając do CAD Trion 8000.. Po zmianie lampy mikrofon dostał nowe życie. Radykalnie poprawiła się klarowność brzmienia, sound zrobił się bardzo "w twarz", brzmienie jest "grube i otwarte", a szumy własne majka są pomijalne. Nagrałem w domu na warsztatowym Focusrite Scarlett Gen 1 (wiem że zabytek, a nie chciało mi się jechać do mojego studia) , trzymając majk w ręce, mały sampele o świątecznym wyrazie ( :)), który w jakiś sposób pokazuje brzmienie majka po konwersji..

Tak więc.. jak ktoś ma taką potrzebę, to "w mikrofony lampowe tyż umim" :)

https://soundcloud.com/igor-jele-ski/trion_8000-track-1

Adres

Dąbcze, Cedrowa 6
Leszno
64-100

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Lampiaki serwis Leszno umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Lampiaki serwis Leszno:

Udostępnij

Kategoria