27/08/2026
Wyobraź sobie taką scenę: jest czwartek, dochodzi 16:00. Kawa wypita o 13:00 dawno przestała działać. Pani Basia z księgowości jedną ręką pakuje już torebkę, a drugą odświeża maila, marząc o piątkowym wieczorze.
Nagle „ding!”. Nowa wiadomość: „PILNE: Niedopłata za kuriera 2,14 zł. Kliknij tutaj, aby opłacić, inaczej paczka wróci do nadawcy”.
Pani Basia wzdycha, klika w link i... BOOM! 💥
W hollywoodzkich filmach na ekranie wyskoczyłaby wielka, pulsująca, czerwona czaszka i napis „SYSTEM COMPROMISED” (dokładnie tak, jak na moim zdjęciu 😅). W szarej rzeczywistości jest trochę mniej kinowo – komputer po prostu na chwilę zwalnia, po czym ikony wszystkich firmowych plików zmieniają się w białe kartki. Faktury, projekty, bazy klientów – wszystko zaszyfrowane. Ransomware.
I co teraz? Krzyk? Panika? Szukanie w internecie, jak kupić bitcoiny, żeby zapłacić hakerom okup?
Nie, jeśli ta firma jest pod skrzydłami MPI Serwis. 😎
Zawsze powtarzam klientom jedną rzecz: nie da się w 100% wyeliminować błędu ludzkiego. Ludzie bywają zmęczeni, a dzisiejsze maile od oszustów wyglądają perfekcyjnie. Dlatego zamiast uczyć pracowników paranoi, wdrażamy systemy, które WYBACZAJĄ takie błędy.
Kiedy u naszego klienta dochodzi do takiego "kliknięcia", my po prostu pijemy drugą kawę. Formatujemy zainfekowany sprzęt i w 15 minut przywracamy system z automatycznej, szyfrowanej kopii zapasowej (która robiła się sama w tle, np. o 12:00).
Pani Basia idzie do domu o 16:15 ze spokojną głową, a firma w piątek rano działa, jakby nic się nie stało. ☕🛡️
A jak to wygląda u Was? Macie system, który uratuje firmę po jednym, pechowym kliknięciu, czy wolicie wierzyć, że „nam się to na pewno nie zdarzy”? 👇