10/03/2022
Witam Wszystkich,
od dwóch lat od czasu do czasu zamieszczam przypowieści naszych przodków.
Każda z nich ma głęboki sens i jest drogowskazem postępowania w różnych sytuacjach życiowych.
Wiem, że wielu z Was zastanawia się nad ich treścią i koryguje swoją świadomość.
Wydaje mi się jednak, że nie wszyscy jeszcze zrozumieli, że ten cały ciąg nieszczęść, który spotkał ludzkość, szczególnie w ostatnich latach jest tragicznym skutkiem masowego upadku duchowości ludzi.
Zawsze uczulałem Was na fakt, że panika i strach to najgorsze emocje, które niszczą nie tylko zdrowie, ale w ostateczności i całe życie.
Pamiętajmy o tym, że świat wokół nas jest lustrzanym odbiciem naszych emocji i naszego postępowania. Więc nie komplikujmy sobie życia i spokojnie, bez paniki, bez kłótni i zbędnych emocji mądrze rozwiązujmy problemy.
Życzę Wszystkim zdrowia, mądrości i spokoju.
Michał Tombak
Kiedy w Pompejach wybuchł wulkan Wezuwiusz, o północy całe miasto płonęło, zawalały się domy, a wszyscy uciekali w panice i pośpiechu. Ratujący się ludzie zabrali z domów to co uznali za najcenniejsze- ktoś zabrał złoto, ktoś diamenty, a ktoś pieniądze. Uciekający byli zrozpaczeni- w jednej chwili legł w gruzach dorobek ich całego życia. I tylko jeden człowiek szedł wśród tłumu, jakby wyszedł kolejny raz na spacer, a jedyne co miał ze sobą to laseczkę, którą się podpierał.
Każdy, kto go zauważył zadawał mu te same pytania:
-Dlaczego niczego ze
sobą nie zabrałeś?
-Czyżbyś stracił wszystko?
Wyglądasz jakbyś
wyszedł na spacer.
Rozejrzyj się dookoła,
przecież dzieje się taki koszmar!
Na te pytania staruszek spokojnie odpowiadał:
Nie przywiązujcie się
nadmiernie do bogactw tego świata: pieniędzy, kosztowności, rzeczy materialnych, bo jak widzicie przypadek może sprawić, że stracicie wszystko w jednej chwili.
-Niczego nie dźwigam, bo moim jedynym i największym bogactwem jest moja świadomość, której nie strawi ogień ani nie zniszczy śmierć...