Przemek Dębowski

Przemek Dębowski Okładki i wnętrza książek dla wielu wydawnictw, w tym własnego (Karakter), plakaty, ilustracje,

Kiedyś to robili okładki.
26/08/2026

Kiedyś to robili okładki.

25/08/2026

No ale ej, nie Dolly Parton!

Żegnaj, Ignacy. Wspaniale się dla Ciebie pracowało (to już ponad dekadę temu!): raz, że Twoje książki uruchamiały lawinę...
25/08/2026

Żegnaj, Ignacy. Wspaniale się dla Ciebie pracowało (to już ponad dekadę temu!): raz, że Twoje książki uruchamiały lawinę pomysłów, dwa, że zawsze przyjmowałeś te moje odjazdy z wyrozumiałością, a niekiedy i zachwytem. Większość z tych tutaj projektów zrobiłem z Wojtkiem Janikowskim, który jest autorem najpiękniejszej okładki książki Karpowicza, czyli "Sońki". Do dzisiaj pamiętam kartki papieru kilkakrotnie moczone w herbacie, żeby uzyskać odpowiedni efekt. Ja się tutaj po prostu wygłupiałem, ale z drugiej strony: skoro tekst pozwala, to czemu nie?

Taka szkoda, taka szkoda!

Emocje w firmie przed premierą "Drzewa dymu" sięgają zenitu. Wystarczyło, żeby Gosia skomentowała sen Maćka, że wygląda ...
13/08/2026

Emocje w firmie przed premierą "Drzewa dymu" sięgają zenitu. Wystarczyło, żeby Gosia skomentowała sen Maćka, że wygląda to na nowy tom Kici Koci, i poooooooooszło

"Ten z prawej wygląda na Jebniętego Porucznika"

No więc tak, mamy Tytuł z Longlisty Bookera. Jest on oczywiście wspaniały, a sama nomka nie jest zaskoczeniem, nie spodz...
11/08/2026

No więc tak, mamy Tytuł z Longlisty Bookera. Jest on oczywiście wspaniały, a sama nomka nie jest zaskoczeniem, nie spodziewałbym się niczego innego po jury, któremu przewodniczy Mary Beard. Byłem w połowie, kiedy ogłoszono nominacje, a że wcześniej w tym roku kupiliśmy cztery inne książki Autora Tytułu z Longlisty Bookera, to w zasadzie decyzja była formalnością. Przymierzałem się do innych jeszcze książek, trochę ta nomka inaczej wszystko rozsortowała, co się odwlecze, itd.

O jakiego to Autora chodzi, napiszę jak już wrócę z wakacji i trochę wezmę się w garść, bo to trzeba na spokojnie, w każdym razie sytuacja jest denisowo johnsonowa. Niby u nas był, niby znany, ale jego obecny status w ogóle nie odpowiada jego randze. Dla mnie jeden z podstawowych pisarzy, elementarz, demonstracja, co może literatura. Przetłumaczy jeden z Najlepszych Tłumaczy, zaokładkuję ja, wyda Karakter, pewnie w 2027.

I żeby nie było: ten cały Booker oczywiście się na nic u nas nie przełoży, ale chyba już wiecie, że nie ma to dla nas żadnego znaczenia.

07/08/2026

600% normy: 3 książki do druku w tydzień, zamiast jednej co dwa tygodnie. („B jak Bauhaus”, 2. poprawione wydanie „Głębokiego snu” Chandlera, „Atlantyk-trans” Tomka Szerszenia), i to zasługa tylko i wyłącznie atomowej redaktorki Ewy Ślusarczyk, co to wszystko ogarnęła.

Cytuję klasyka: „No i k***a prawidłowo – stwierdził sierżant Storm”.

Pierwsza reakcja: rany, ktoś czyta, co ja tu wypisuję!Druga: tak powinno się pisać o książkach.Jasne, trudno mi abstraho...
06/08/2026

Pierwsza reakcja: rany, ktoś czyta, co ja tu wypisuję!

Druga: tak powinno się pisać o książkach.

Jasne, trudno mi abstrahować od faktu, że Kamila Czaja na łamach „Artpapieru” Himesem się, muszę użyć tego słowa, zachwyca: „Oscylowanie Himesa między »zgrywą«, brutalną farsą, która współczesnym czytelniczkom i czytelnikom przywodzić może od razu na myśl twórczość Quentina Tarantino (w przypadku powieści ponad trzy dekady tę twórczość wyprzedzającej!), a desperacją miejsca, w którym przyszło żyć bohaterom »Draki w Harlemie«, robi i dziś ogromne wrażenie”. I tak samo jak autorka recenzji nie byłem gotów na zwrot akcji, o którym pisze!

To są te najlepsze momenty w życiu wydawcy, kiedy czytelniczka/czytelnik zachwyci się tym, co i Ty, czym sam chciałeś się podzielić, co chciałeś posłać w świat.

Ostatnia reakcja: kiedy zakładaliśmy Karakter, recenzje tej długości stanowiły normę w wysokonakładowej prasie. Dzisiaj nie ma już po tym śladu. I szkoda, i wstyd. Tysiąc pińcet programów rozwoju czytelnictwa nie przyniesie rezultatów, jeśli o książkach będą rozmawiać tylko ci, którzy już je czytają.

Kolejny Himes już w przyszłym roku, tłumacz Antoni Górny już sobie zakolejkował (mam nadzieję), a ja myślę nad okładką! Będzie znowu pomarańczowa. No, w kolorze terakoty.

Recka w komentarzu poniżej.

Pytacie mnie w listach, jak zrobić najlepszą okładkę.To zależy, co chcecie osiągnąć. Jeśli na przykład zależy Wam, żeby ...
05/08/2026

Pytacie mnie w listach, jak zrobić najlepszą okładkę.

To zależy, co chcecie osiągnąć. Jeśli na przykład zależy Wam, żeby o waszych dowcipnych felietonikach rozprawiano po półwieczu i stawiano ich wydanie za przykład modelowego okiełznania sił i dynamiki wolnego rynku, nie znajdziecie niczego lepszego od okładki książki Alana Corena. W latach 70. był felietonistą brytyjskiego „Puncha” (coś jak nasze „Szpilki”). Pisał o mediach, sprawach bieżących, coś tam o rodzinie królewskiej. Przypadkowa rozmowa z pewnym wydawcą uświadomiła mu, jakie tematy najlepiej się sprzedają: golf, koty, III Rzesza, toteż choć w książce nie ma o nich słowa, to właśnie one znalazły się na okładce!

„Golfing for Cats”. Nikt tego nie przebije!

🔴 Czego w ogóle szukam w kryminałach?„Wszystkie rzeczywiście dobre powieści kryminalne czyta się po raz drugi, niektóre ...
04/08/2026

🔴 Czego w ogóle szukam w kryminałach?

„Wszystkie rzeczywiście dobre powieści kryminalne czyta się po raz drugi, niektóre nawet wiele razy. Oczywiście nie mogłoby tak być, gdyby czytelnika interesowało tylko rozwiązanie zagadki”. Raymond Chandler, „Luźne uwagi na temat powieści kryminalnej”.

🔴 Patrzę na nasze wydanie „Draki w Harlemie” Chestera Himesa i zastanawiam się, co mnie tak wzięło. Na pewno nie zagadka, bo w pewnym sensie rzeczy dzieją się tu od końca. Himes wrzuca czytelników w finał sknoconej (czy na pewno?) akcji, a wyjaśnienie, kto czym zawinił, następuje jakby mimochodem. U Chandlera to już w ogóle: na ogół ktoś u niego znika, ale ciężko powiedzieć, czy coś się w ogóle wydarzyło. Marlowe wpada w uniwersum powiązań, relacji i zaszłości. Nawet jeśli ktoś ginie, to w sumie nieważne. Do tego stopnia, że w „Głębokim śnie” zapomniał wyjaśnić, w jaki sposób zginęła jedna z postaci.

🔴 U Himesa na pewno przyciąga świat. Jego Harlem połowy XX wieku jest miejscem niezwykłym, barwnym, rządzi nim zupełnie odmienny zestaw reguł niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Tę samą rzeczywistość (tylko w innej odsłonie) znajdziecie w naszych książkach Jamesa Baldwina, ale tam jest surowa, dostojna, statyczna. U Himesa mamy wybuchy barw, szyldów i świateł. Cały cykl, który otwiera „Draka w Harlemie”, to eksplozja dowcipu i huk wystrzałów. Świat niestandardowy, postawiony na głowie, ale żadne tam safari. Jest w tym i dowcip, i przekąs, i groteska, i jakaś nostalgia. No przeczytajcie sami:

„Siódma Aleja i Sto Dwudziesta Piąta Ulica, epicentrum Czarnej Ameryki, krzyżują się w samym środku Harlemu. Na jednym rogu stoi największy w okolicy hotel. A po przeciwnej stronie skrzyżowania – wielki sklep jubilerski. W jego oknach wystawione są diamenty i zegarki, do kupienia od ręki albo na raty. Obok znajduje się księgarnia, której wielki czerwono-żółty szyld głosi: »Książki 6 000 000 Kolorowych«. A na kolejnym rogu – kościół misjonarski”.

🔴 U Chandlera Los Angeles jest gęste, zawiesiste, koncentrat melancholii:

„Kiedy dojechałem na Montemar Vista, słońce zaczynało już blednąć, lecz ocean nadal się iskrzył, a przybój rysował na piasku długie półkola. Pelikany niczym bombowce przelatywały tuż nad spienionymi wierzchołkami fal. Samotny jacht płynął ku przystani w Bay City. Za sobą miał tylko fioletowoszarą pustkę Pacyfiku” („Żegnaj, laleczko”).

🔴 No więc świat, atmosfera. Postaci. Dwa słowa: Philip Marlowe. Czy trzeba mówić więcej? I stany, nastroje. Znowu Chandler, tym razem z „Playbacku”:

„Pokój był duszny, nudny i bezosobowy, jak zawsze. Otworzyłem okna i zrobiłem sobie drinka w kuchni. Usiadłem na kanapie i wbiłem wzrok w ścianę. Dokąd nie pójdę, czego nie zrobię – zawsze wracam w to samo miejsce. Przed nijaką ścianę w pustym domu”.

Pokażcie mi człowieka, który nie ma czasem podobnie.

🔴 U Himesa znajdziecie język (tłumacz, Antoni Górny, dał tutaj czadu), dowcip, świat, tempo. U Chandlera nad miastem wisi czarne słońce, proporcje są inne. Coś mi się jednak wydaje, że będziecie do tych książek wracać, i to niejeden raz.

🔴 Pierwsza zasada działalności wydawniczej: słowo „Bauhaus” umieszczone w tytule książki: +1000% do sprzedaży.🔴 Nie wiem...
03/08/2026

🔴 Pierwsza zasada działalności wydawniczej: słowo „Bauhaus” umieszczone w tytule książki: +1000% do sprzedaży.

🔴 Nie wiem, czy autor celowo w ten sposób zatytułował ten zbiór swoich esejów na temat dizajnu. Mam do Sudjica stosunek miłosny: uwielbiam, kiedy ktoś umie opowiadać. Niektórzy zarzucają mu, że może niekiedy trywializuje, ja na to: nie każdy tekst musi być akademicko zdyscyplinowany czy po Wallace’owsku obudowany miriadami przypisów. Sudjic o przedmiotach, pomysłach i ideach mówi tak zajmująco, że jego przekornie skonstruowany „alfabet współczesności” najpierw przeczytacie za jednym zamachem, a potem będziecie sobie do niego punktowo wracać.

🔴 To wydanie drugie, pierwsze ukazało się w Karakterze 12 (DWANAŚCIE!) lat temu, z pięć dodruków zrobiliśmy [samego papieru sprzedaliśmy ponad 20000 egzemplarzy]. Pół pokolenia niby, ale wieki, jeśli pomyśleć, jak szybko zmieniają się świat, tak zwany krajobraz medialny i sama branża projektantów i projektantek. O tym akurat będziemy mieli w przyszłym roku książkę najwybitniejszego italopesymisty, a zaprojektuje ją najwybitniejsza polska graficzka [jeśli to czytasz, to bez presji, haha]. Pisarstwo Sudjica jest jednak ponadczasowe, zerknijcie, co ma do powiedzenia między innymi o A/autentyczności, B/Bauhausie, C/Critical Designie itd., G/Grand Theft Auto itp., aż po Y/YouTube i Z/zamek błyskawiczny.

🔴 Okładka: książka niby nie o Bauhausie, ale jego długi cień kładzie się na wszystkim :)

Adres

Grabowskiego 13/1
Kraków
31-126

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przemek Dębowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Przemek Dębowski:

Skróty

Udostępnij