19/01/2026
Drodzy Czytelnicy i naszego profilu,
Piszę dziś ten artykuł w obliczu niewyobrażalnej tragedii, jaka wydarzyła się w naszej miejscowości i jej przyczyny:
https://www.se.pl/poznan/dorota-i-jej-11-letni-synek-zgineli-przez-zabawke-szokujaca-przyczyna-pozaru-aa-sLnf-8BXH-GTPj.html
Czasem po prostu nie jesteśmy w stanie sobie uzmysłowić, do czego mogą prowadzić nasze codzienne zachowania i niewielkie zaniedbania. W opinii biegłego z zakresu pożarnictwa przyczyną tragedii była przegrzana bateria w zabawce.
Chcę jednak w prosty sposób wyjaśnić kilka istotnych kwestii technicznych:
Bateria węglowa lub alkaliczna nie jest niebezpieczna sama w sobie.
Standardowa bateria AA, AAA praktycznie nie może wywołać pożaru. To obwód zasilany przez baterię może się przegrzać, szczególnie w przypadku zwarcia lub nadmiernego poboru prądu.
Akumulatory to zupełnie inna technologia.
Akumulatory, nawet w rozmiarze "baterii" AA, mogą w przypadku uszkodzenia mechanicznego, braku zabezpieczeń (BMS / balanser) lub zwarcia doprowadzić do gwałtownego przegrzania, pożaru lub eksplozji. Wyglądają jak bateria, ale to dwie różne technologie.
Typowa bateria alkaliczna AA: prąd zwarcia kilka/kilkadziesiąt amperów przez chwilę, rzadko prowadzi do zapłonu (choć nie można tego w 100% wykluczyć)
Akumulatory Li-ion NiMh w rozmiarze AA: prąd zwarcia dziesiątki razy wyższy, brak balansera lub uszkodzenie mechaniczne może doprowadzić do zapłonu elektrolitu.
Baterie guzikowe lub np. baterie CR123A – to baterie ale zawierają palny nikiel i elektrolit łatwopalny. Uszkodzenie mechaniczne może spowodować natychmiastowy pożar.
W zabawkach dla dzieci używajcie wyłącznie baterii węglowych lub alkalicznych.
Nigdy nie stosujcie akumulatorów, nawet jeśli wyglądają identycznie.
Nigdy nie próbujcie ładować zwykłych baterii - to doprowadzi na pewno do tragedii.
Nawet małe źródło zasilania może być niebezpieczne, jeśli zostanie użyte niewłaściwie. Zadbajmy o bezpieczeństwo dzieci i pamiętajmy: zabawki z prądem, choć niewinne w wyglądzie, mogą być groźne w specyficznych warunkach.
Ciągle mam przed oczami popalone switche, które trafiły na nasz warsztat. Przeciążone przez zabawki. To temat rzeka. Ja rozumiem, że dla większości z Was prąd i napięcie niczym się nie różnią ;-) ale uważajcie co wkładacie do zabawek naszym milusińskim.
Prosta zasada baterie typu AA(R6) lub AAA(R3) TAK - ale akumulatory NIE. Nie dajemy do zabawy dzieciom żadnych zabawek w których stosowane są baterie zawierające nikiel czyli np. te guzikowe.
Wiem ,że zaraz ktoś powie, że przecież ekologiczniej i taniej to akumulatory ale czy ta oszczędność kilku złotych jest warta tego?
Na pewno znajdą się tacy, którzy będą polemizować z moimi tezami. Nie mam zamiaru nikogo "nawaracać" każdy postępuje jak uważa.
My od początku w naszych urządzeniach stosujemy i zalecamy używać wyłącznie baterii alkalicznych AA. Tak jest bezpieczniej. Jeśli macie jakieś pytania czy uwagi piszcie.