ŁDŁ Elektronika

ŁDŁ Elektronika Naprawa/przeróbki urządzeń elektronicznych. Audio Vintage i Współczesne oraz Aparatura Laboratoryjna. Projektowanie custom.

Przedwzmacniacz Pionieer Exclusive C5Ogromną przyjemność sprawia mi obcowanie z solidnie wykonaną najwyższej klasy marko...
13/07/2026

Przedwzmacniacz Pionieer Exclusive C5
Ogromną przyjemność sprawia mi obcowanie z solidnie wykonaną najwyższej klasy markową elektroniką. Odnoszę wtedy wrażenie, że chodzi o coś więcej, jakąś formę stroszenia ogona przez producenta, by pokazać jaki potrafi być wspaniały.
Do tej klasy sprzętu należy przedwzmacniacz Pioneer Exclusive C5. Długo by pisać o jego cudowności. Połączenia zaciskane i mocowane na śruby. Kluczowe elementy i moduły zamknięte w żywicy... (można by doszukiwać się różnych eleganckich powodów, mnie do głowy dziś przychodzą też te mniej szlachetne)

Po kilku całkiem fajnych sztukach, które jeśli wymagały naprawy układów pomocniczych (zasilacz, zabezpieczenia) trafiłem na większy problem.
Przedwzmacniacz gramofonowy trzeszczy i po chwili z głośnym huknięciem w głośnikach odmawia współpracy. Pomiary modułu wykazały, że pojawia się ogromne napięcie niezrównoważenia w układzie wejściowym. Musi być jakieś pęknięcie.
Problem bo układ jest wspomnianą wcześniej kostką z żywicy i nic więcej o nim nie wiadomo.
Z perspektywy czasu wiem, że warto było podjąć wyzwanie ale w trakcie pracy miałem dużo wątpliwości, to ogrom pracy w stylu - "pokażę, że się da" a efekt może być różny.
Układ został skopiowany, z zastosowaniem możliwie najlepszych współczesnych komponentów. Zalany trzema warstwami – guma silikonowa, żywica z wypełniaczem zwiększającym przewodnictwo cieplne i na końcu żywica barwiona na czarno.
Uszkodzenie było spowodowane naprężeniami w twardym module. Pękł rezystor w parze różnicowej na wejściu. Moje rozwiązanie z silikonem nie spowoduje takich problemów.
Pomiarowo układ zamienny jest lekkim bonusem. Ma odrobinę mniejsze szumy 1/f oraz niższe zniekształcenia.
Porównanie dźwięku do innego oryginalnego urządzenia nie da razy wykazać, który był naprawiany.

Zjazd rodzinny samurajów. Trzy pokolenia japońskiego brzmienia.Luxman SQ77T - końcówka lat 60Luxman M6α - druga połowa l...
11/07/2026

Zjazd rodzinny samurajów. Trzy pokolenia japońskiego brzmienia.

Luxman SQ77T - końcówka lat 60
Luxman M6α - druga połowa lat 80
Luxman M7 Signature - końcówka lat 90, około dziesięć lat po M6

Każdy z tych wzmacniaczy to zupełnie inna filozofia konstrukcji, inna epoka. Mają swoje wady i zalety

SQ77T to rodzynek w którym czuć duch i brzmienie vintage, pionierskiej ery tranzystorów. Nie do wszystkiego się nadaje, gęsta - rockowa ściana dźwięku to nie miejsce w którym dobrze się odnajdzie. Jazzowe ensemble - lepiej.

M6α - klasa A, piecyk mocno skoligacony z Luxmanem 560. Odseparowanie grzałki końcówki mocy od przedwzmacniacza służy i czy z aktywnym czy z pasywnym pre warto go posłuchać by uznać, że jest odrobinkę lepszy niż integra.

M7 - to klasa AB i rodowód bliski serii 509s, tak samo jak w przypadku M6 rozdzielenie ma sens. Za zaciski głośnikowe tak samo jak w M6 należy się dodatkowe duże uznanie :-)

Co do różnic, oba są dość uniwersalne, doskonale przenoszą sybilanty, sercem za M6 rozumem za M7, on jest bardziej wszechstronny, ale jednak M6 to ...

Wszystkie trafiły na przegląd i poprawki. Niestety wiek robi swoje, czasem znajdzie się poważniejsza wada. Bywa, że już trzeba zrobić renowację po całości. Tak było w przypadku 77 i M6. Luxmany mają swoje humory i potrzebują zaklęć, dobra praktyka warsztatowa to nie wszystko. Czasem czuję się jak mag, który dogina wiązkę kabli w jedyny właściwy sposób bo inaczej układ się wzbudzi. Że to źle świadczy o projekcie? pewnie - ale co z tego i tak je lubię.
To szkoła zen i festiwal ognia w jednym dla mnie.

Proszę łaskawie nie zwracać uwagi na anturaż, mój garaż to miejsce styku kultur, świątynia dźwięku o zupełnie dobrej akustyce. Kiedyś będzie czerwona skórzana sofa, odgrody i tuby w pięknej sali z designerskimi pułapkami oraz adaptacją, teraz jest tokarka, nawijarka i frezarka oraz wszystko co się chce tylko trzeba poszukać.

Fender Twin Reverb.  Dźwięki zaklęte w prądzie do głośników w domu muszą się jakoś wyczarować w studiu...Gitarowe combo ...
11/07/2026

Fender Twin Reverb.
Dźwięki zaklęte w prądzie do głośników w domu muszą się jakoś wyczarować w studiu...
Gitarowe combo z epoki, koniec lat 70'
Jakiś czas temu do mojego warsztatu trafił taki uszanowany egzemplarz. Naprawa miała być solidna i z wykorzystaniem maksymalnej liczby oryginalnych podzespołów. Zrozumiała potrzeba zachowania ducha epoki. W przypadku tego urządzenia fabryczna płyta montażowa to woskowana czarna tektura. Ile razy mam z nią styczność tyle razy słyszę problemy. Trzaski, syczenie, dziwne sprzężenia. Wilgoć i wiek robią swoje, izolacja się degeneruje. Wysokie napięcia i małe odległości pomiędzy oczkami nie pomagają, prąd płynie bokiem - nie tam gdzie trzeba. Postanowiłem nie iść na skróty (prać, nacinać, piec) tylko wykonałem nową płytę szklano-epoksydową z wprasowanymi wieżyczkami (turret). Schemat montażowy został zdjęty z oryginału z uwzględnieniem planu zamocowania wylutowanych elementów (krótkie nogi). To czasochłonna robota – demontaż, weryfikacja, czyszczenie i dopiero montaż. W trakcie wprowadziłem poprawki usuwając problem cykającego tremolo zwanego vibrato. Zrobiłem nową fotocelę bo stara nie zapewniała wystarczającej amplitudy zmian głośności. Kondensatory elektrolityczne wszystkie oczywiście nowe a także dla bezpieczeństwa lamp końcowych (dla zasady) foliowe sprzęgające ich siatki. Kilka podejrzanych o trzeszczenie rezystorów, potencjometr symetryzacji żarzenia. Zerwane druty do sprężyny pogłosowej, czyszczenie gałek i smarowanie potencjometrów.
Na końcu zmierzyłem lampy i zakwalifikowałem do wymiany dwie z czterech w końcówce, reszta została oryginalna.
Po tej dość długiej walce wzmacniacz działa fajnie. Mój syn przetestował go solidnie - dał zielone światło na wyjazd z warsztatu. W Żyrardowie znajomy Pan Wojciech (od gitar), którego serdecznie pozdrawiam, wyraził się o pracy pozytywnie.
Twardy, mocny, czysty - Fender
Mam nadzieję Klient będzie zadowolony.

Dziś będzie konstrukcja ze stajni młodego Nelsona Passa – Threshold SA/3.Wzmacniacze produkowane w połowie lat 80. Konst...
08/05/2026

Dziś będzie konstrukcja ze stajni młodego Nelsona Passa – Threshold SA/3.
Wzmacniacze produkowane w połowie lat 80. Konstrukcja bipolarna. W oficjalnych broszurach, zasada działania opisana bardzo kwieciście. Można by powiedzieć, że odkrywczo nowatorska pierwsza i jedyna.
Klasycznie zbudowany wzmacniacz mocy można podzielić na charakterystyczne bloki: wejściowy układ różnicowy, wzmacniacz napięciowy oraz wtórniki z przeciwsobną końcówką mocy. Temat wałkowany od lat 50 na różne sposoby z nielicznymi wyjątkami do których Threshold... nie należy. Wydawać by się mogło, że więcej dymu jak ognia, denerwujący marketingowy bełkot – bynajmniej! ten wzmacniacz wcale nie jest taki typowy jeśli się przyjrzeć mu bliżej.
Jest wspomniany stopień mocy ale w konfiguracji sziklaia i to z sześcioma! tranzystorami mocy równolegle. Niezbyt szybkimi (ft 4 MHz), szybkie w tej konfiguracji mogą być trudniejsze do opanowania, potrafią się wzbudzać, tu nie ma z tym widocznych problemów. Nawet mimo braku typowej w większości wzmacniaczy, cewki połączonej szeregowo z obciążeniem, która je separuje, zwiększa pewność stabilności pracy (dla obciążeń o charakterze pojemnościowym). Takie cuda umożliwia poniekąd też specyficznie zaprojektowana pętla sprzężenia zwrotnego omijająca końcówkę mocy, sygnał zwrotny pobierany jest ze sterowania układu wyjściowego. Za liniowość ostatniego stopnia odpowiada wyłącznie Pan Sziklai i krzem. Pomaga im bardzo wysoki prąd spoczynkowy, klasa A praktycznie do mocy 50 W na 8 omach. Nie ma zabezpieczeń prócz przewymiarowania i bezpieczników na zasilaniu, nie ma przekaźników zabezpieczających głośniki. Tak się zwykle nie robiło! To nie jest kolejny wzmacniacz wyjęty z szafy z projektami, to nie jest wyżyłowany wzmacniacz który Japończyk tworzył tnąc kataną włos na cztery w locie. To nie jest też niemiecki wzmacniacz we włoskich mokasynach. To wzmacniacz co nie wiesz jak brzmi do czasu gdy go nie posłuchasz. Tu wyedytowałem porówanie mające uzmysłowić jak przyciągające ucho (oko) wrażenia daje. Tak, wiem - to nie ułatwia sprawy.

Egzemplarz który trafił do warsztatu działał ale Klient nie był z niego zadowolony. Pomiary wykazywały, że w rozpływie prądów pomiędzy tranzystorami pracującymi równolegle występują duże róznice.
Po rozbiórce i sprawdzeniu tranzystorów wyjściowych charakterografem okazało się, że z jakichś przyczyn mają bardzo duże rozrzuty wzmocnienia oraz co często idzie w parze - też i napięcia Ube przy danym Ic. Są zadziwiająco nieliniowe w zakresie niewielkich prądów kolektora. Wzmocnienie spadało znacznie właśnie w zakresie użytecznej pracy i to bardzo różnie pomiędzy egzemplarzami. Pomiary tych tranzystorów można zobaczyć na moim kanale YT.
Kilka sztuk tego samego typu, które miałem w szufladzie – bo szczęśliwie są nadal produkowane - nie wykazywało takich wad, czyli nie jest to typowe dla modelu, co czasem niestety bywa. Zamówiłem z nadmiarem nowych, do wzmacniacza wchodzi 28 sztuk MJ15022 i MJ15023. Po otrzymaniu wszystkie zostały zmierzone i okazały się być bardzo dobre, praktycznie nie wymagały segregowania. Wzmocnienie stałe, struktury solidne (pętle z grzania małe).
Po zamontowaniu wyszło, że trudno utrzymać równobieżność nagrzewania obu stron. Stabilność prądu spoczynkowego była różna. Problem leżał w układzie tzw „opto-bias” i wymagał dobrania dwóch nowych identycznych transoptorów. Jakiekolwiek różnice w ich parametrach skutkowały rozjazdem stron. Było z tym trochę zabawy.

Po zrobieniu wzmacniacz testowałem i muszę przyznać, że leży w lidze ogromnie przyjemnych. Łączy w sobie dużą wydajność prądową w impulsie. Pewnie modulacja parametrów od zmian prądu i temperatury struktur tranzystorów wyjściowych jest mniejsza niż typowo. Dobrze radzi sobie ze skomplikowanymi fragmentami utworów, nie męczy, nie piłuje uszu a jednak ma dużą rozdzielczość. Nie tworzy dźwiękowych bezkształtnych blobów. Nie słucham metalu ale ciekawe jak by sobie z z nim poradził.

Niestety nie mam w sobie duszy dokumentalisty i nie zrobiłem ani jednego zdjęcia całości...

Jakiś czas temu miałem okazję naprawiać Luxmana PD-310. Ciekawy gramofon z próżniowym przysysaniem krążka.Zapraszam by z...
14/03/2026

Jakiś czas temu miałem okazję naprawiać Luxmana PD-310. Ciekawy gramofon z próżniowym przysysaniem krążka.
Zapraszam by zerknąć na film i zdjęcia. Mówię o moich uwagach co do sprzętu zaś zdjęcia przedstawiają ciekawą solidną konstrukcję nośną złożoną z dwóch blach i płyty między.
Silnik hallotronowy bez stabilizacji kwarcowej.
Łożyska silnika nasączyłem próżniowo przez noc w oleju.
Poprawka układu zasilania silnika z powodu wypalania styku przełącznika.

https://youtu.be/54VB5EfKHXI

Szybki weryfikujący pomiar na doskonałym charakterografie Tektronix'a typu 370B (absolutnie najlepszy produkowany przyrz...
13/03/2026

Szybki weryfikujący pomiar na doskonałym charakterografie Tektronix'a typu 370B (absolutnie najlepszy produkowany przyrząd w ogóle na świecie, nadal użytkowany w fabrykach półprzewodników bez następcy o choćby podobnych parametrach) wzmocnienia i charakterystyk znanych i lubianych tranzystorów 2SC5200 i 2SA1943 Toshiby. Montowane w wielu zacnych urządzeniach m.in. w Luxmanie L509s który gościł u mnie niedawno. Można zwrócić uwagę jak podobne są obie polaryzacje jeśli chodzi o charakterystyki oraz jakże mają równe wzmocnienie. To pierwsze lepsze dziesięć i wszystkie w zasadzie nadają się do montażu. Na fotografii po lewej NPN po prawej PNP, wzmocnienie mierzone przy Uce ok 70 V oraz 1 A Ic, solidny pomiar w zbliżonych do warunków pracy w układzie wzmacniacza. Tylko dzięki takim pomiarom mogę dobrać możliwie najbardziej bliskie pary dla uzyskania najlepszych rezultatów.
Pętelki widoczne na charakterystyce to oznaka grzania struktury, chwilowo moc strat zwiększa temperaturę i zmienia wzmocnienie prądowe. Jak łatwo policzyć pojawia się 125 W strat. Pomiar musi być jednokrotny w trybie zapamiętywania wyniku inaczej wartości będą się szybko zmieniały.
Na charakterografie jeśli są wątpliwości widać też czy tranzystor to "oryginał" i czy zniesie obciążenie maksymalnymi parametrami.

Ostatnio znów miałem przyjemność gościć u siebie Pawła Nowaka z NowakAudio. Z tej wizyty powstał materiał wideo. Bez sce...
07/03/2026

Ostatnio znów miałem przyjemność gościć u siebie Pawła Nowaka z NowakAudio. Z tej wizyty powstał materiał wideo. Bez scenariusza i żywiołowo :-) Zapraszam do oglądania będzie mi bardzo miło.

🎧 Przedwzmacniacze na kanale – Dowiedz się więcejWszystkie testy i porównania przedwzmacniaczy znajdziesz w dedykowanej playliście: 👉 https://www.youtube.c...

Klangfilm KL-Rz062b Małe wspomnienia z mojego stołu sprzed prawie 20 lat (2007 rok) Piękny okaz prawdziwie Profesjonalne...
16/01/2026

Klangfilm KL-Rz062b Małe wspomnienia z mojego stołu sprzed prawie 20 lat (2007 rok) Piękny okaz prawdziwie Profesjonalnej* elektroniki dźwiękowej z lat 50'
Poszukiwany i ceniony za brzmienie korektor. W tej wersji, prócz regulacji charakterystyki wysokiej i niskiej częstotliwości także z regulowanym filtrem „presence”. Pozwalającym na podniesienie wzmocnienia dla środka pasma w okolicach 1,4/2/2,8/4 kHz. Zbudowany z zastosowaniem indukcyjności, dławika z odczepami.
Wykonałem do niego obudowę by połączyć wszystko mechanicznie z gniazdami i zasilaczem KL-Q565b
Niestety zachowały się tylko takie zdjęcia, pewnie więcej nie zrobiłem.
Charakterystyczny zapach (zupełnie nieekologicznych składników chemicznych stosowanych w produkcji) Najwyższej jakości transformatory liniowe, montaż porównywalny tylko ze sprzętami wojskowymi. Śliczności.
Brzmienie to składowa wielu elementów, tutaj est Vintage w najlepszym wydaniu.

Miałem i mam wiele szczęścia zajmować się takimi urządzeniami.
To niestety zwiększa poczucie przytłaczającej wszechobecnej tandety - myśli i czynu.

*Jeden z moich wykładowców na Politechnice mawiał, że jedyna elektronika profesjonalna to taka która strzela do drugiej elektroniki profesjonalnej. Klangfilm jest wykonany prawdziwie z jakością wojskową (kiedyś taka była). Jest Profesjonalny

Avantgarde Acoustic Sub225 – wzmacniacze zintegrowane z częścią subwoofera, pracującego z systemem Omega Duo.Trafiły do ...
12/01/2026

Avantgarde Acoustic Sub225 – wzmacniacze zintegrowane z częścią subwoofera, pracującego z systemem Omega Duo.
Trafiły do mojego skromnego laboratorium dwa moduły z problemem – przydźwięku sieciowego.
Ich ciekawą cechą jest ujemna impedancja wyjściowa będąca efektem zastosowania względnie skomplikowanej pętli sprzężenia zwrotnego - z częścią napięciową i prądową w obwodzie obciążenia. Z tego powodu są to wzmacniacze skrojone na miarę do pracy z konkretnym typem głośnika. Taka topologia może się bez problemu wzbudzić gdy źle zaimplementowana. Ma jednak pewne zalety, trudno się rozpisywać, stosuje ją aktualnie także Yamaha w modelach YST.
Słyszalny przydźwięk składał się z upierdliwego brzęczenia wysokiej częstotliwości zależnego od prądu. Podczas pomiarów było widać rosnące z mocą wyjściową paczki zakłóceń zsynchronizowane z siecią. Typowy efekt pracy prostowników, szpilek dużego prądu o dość stromych czasach narastania ładującego kondensatory główne filtru.
To nie są proste do usunięcia problemy - jeśli nie są efektem suchych kondensatorów to zwykle wynikają z błędów konstrukcyjnych. Tak było w tym przypadku:
Ciekawostką i bólem głowy jest połączenie końcówki mocy i jej zasilacza. Na załączonym obrazku pokazuję zastosowane rozwiązanie. Widać, że tradycyjne wyjście wzmacniacza jest połączone z masą a jego rolę przyjmuje punkt pomiędzy kondensatorami filtru zasilacza. Całość uzwojenia wtórnego zasilającego końcówkę ma na sobie sygnał akustyczny – tak jak i tradycyjne szyny zasilania drenów tranzystorów mocy – które stają się w tym wypadku faktycznym wyjściem.
Próba oceny jak płyną prądy zakłóceń w takiej dość nieoczywistej aplikacji nie jest prosta, choćby z powodu pojemności pomiędzy uzwojeniami. Próba analizy topologii druku w rejonie zasilacza wykazała, że rozwiązanie zupełnie fantazyjne. Kondensatory podzielone grupami na obie odległe strony druku, ogromne długości ścieżek pomiędzy nimi i prostownikiem, sygnały sprzężenia pobierane z dziwnych miejsc. To nie może - bez wpływu sfery magicznej działać dobrze, no i nie działało.

Trzeba fedrować u podstaw wad. Przemyślałem co może być najlepsze, dać rezultaty i być wykonalne. Całość porządnie przerobić trudno. Wynikowo kondensatory i prostownik przeniosłem na osobną płytkę, którą zamontowałem nad transformatorem, zasilanie już po wyprostowaniu doprowadziłem do płytki w najsensowniejszych miejscach. Przeniosłem punkty sprzężenia zwrotnego. To spowodowało praktycznie zanik zakłóceń w końcówce mocy. W dalszych badaniach okazało się, że że nadal mamy pewną porcję przydźwięku pochodzących głównie od małego transformatora sygnałowego separującego galwanicznie wejście. Rada – zmienić mocowanie tak by było możliwie ortogonalnie swoimi uzwojeniami do sieciowych. Położyłem go na boku z małą płytką ustalającą kołki by usztywnić całość. Po takich przeróbkach jedna końcówka praktycznie tylko już lekko szumiała bez wybijających się śladów sieci.
Druga niestety ma odrobinę inny transformator – pomiary pola rozproszonego wykazały, że pierwsza ma nie tylko zalany żywicą ale jest także ekranowany magnetycznie. Z tego powodu przydźwięk choć znacznie mniejszy jednak nadal był w niej obecny. Wiele eksperymentów z masą doprowadziło mnie do rozwiązania – brut-force, prócz tego, że zmodyfikowałem lekko prowadzenie masy to siłowo dodałem połączenie kompensujące pomiędzy punktem uziemiania części prądowej sprzężenia a zasilaczem. Odpowiednie ułożenie drutu zniwelowało zakłócenia do wartości bez znaczenia, niesłyszalnych.
Jestem zadowolony z efektu. Przydźwięki to bardzo częsta przypadłość z którą walczę i to jest fajne bo ciekawe.

W ostatnim czasie miałem wiele szczęścia bo odwiedził mnie Paweł Nowak z NowakAudio.  Poświęcił swój czas i mieliśmy oka...
23/12/2025

W ostatnim czasie miałem wiele szczęścia bo odwiedził mnie
Paweł Nowak z NowakAudio. Poświęcił swój czas i mieliśmy okazję porozmawiać o tym co robię. To było bardzo miłe i jestem bardzo wdzięczny. Ze spotkania powstał materiał wideo który Kolega zamieścił na swoim kanale Youtube. Zapraszam w jego imieniu do subskrybowania. Może będzie okazja jeszcze kiedyś się spotkać :-)

Szukasz miejsca, gdzie Twój cenny sprzęt audio trafi w ręce prawdziwego eksperta, a nie amatora? W dzisiejszym odcinku odwiedzamy Łukasza Długosza w jego kró...

Adres

Ulica Szwajcarska 1
Jaktorów
96-313

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:30 - 19:00
Wtorek 10:30 - 19:00
Środa 10:30 - 19:00
Czwartek 10:30 - 19:00
Piątek 10:30 - 19:00
Sobota 11:00 - 14:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ŁDŁ Elektronika umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria