14/05/2026
Czy właśnie rozmawiałeś z idealnym kandydatem ... czy z botem? 🤖
Czasem nawet nie musimy rozpoczynać rozmowy z potencjalnym kandydatem, a już po samym CV widać, że coś ewidentnie jest nie tak…
Jeszcze niedawno największym problemem w rekrutacji było “za mało aplikacji”.
Dziś? Coraz częściej problem brzmi: które z nich są w ogóle prawdziwe?
Co się właściwie dzieje?
Kandydaci (albo raczej “kandydaci”) używają:
👉 generowanych CV, które są idealnie dopasowane do ogłoszenia, a mówimy tutaj o praktycznie 98-100% dopasowania pod opis
👉 deepfake’ów na rozmowach video,
👉 transkrypcji na rozmowach, jak i funkcji nagrywania
👉 AI, które podpowiada odpowiedzi w czasie rzeczywistym zupełnie innych osób zastępujących prawdziwego kandydata.
Efekt?
Rekrutacja zaczyna przypominać grę w detektywa, a nie ocenę kompetencji. Jak zatem prezentuje się CV, które powinno zapalić lampkę ostrzegawczą? 🚨
Nie chodzi o jeden sygnał - tylko o wzorzec. Stosowane są bowiem pewne rozwiązania, które mogą nas nakierować na próbę oszustwa, manipulacji:
👉 “Zbyt idealne dopasowanie” do ogłoszenia. Każde wymaganie odhaczone 1:1, często w tej samej kolejności co w typowym job description.
👉 Dane kontaktowe - najczęściej numer telefonu kandydata rozpoczynający się na +22, adres e-mail z wieloma generycznymi liczbami (widać, że generowany przez AI); często pomimo polsko brzmiącego imienia i nazwiska, taka osoba nie zna w ogóle języka polskiego;
👉 Wykształcenie? Najczęściej randomowy uniwersytet z jednego z krajów azjatyckich.
👉 Styl dokumentu jak z generatora, który jest perfekcyjny, ale cechujący się generycznym językiem i indywidualnością na poziomie zerowym, jak i powtarzalne struktury zdań.
👉 Niespójności w projektach, gdzie daty się “zbyt ładnie spinają” albo przeciwnie – ewidentnie widać pewne dziury, które niczego nie tłumaczą; projekty rozsiane po całym świecie - raz w Warszawie, innym razem w San Francisco, a potem w Sydney w Australii
👉 Stack technologiczny z kosmosu, który jest bardzo szeroki, ale płytki
👉 Różne wersje tego samego CV, gdzie kandydat aplikuje na różne role z radykalnie zmienioną historią.
👉 Drobne, ale dziwne detale, zwłaszcza inne formatowanie w sekcjach, zmiana stylu języka w połowie dokumentu (częsty ślad AI + kopiuj/wklej)
Co to zatem oznacza dla rekruterów i osób od HR?
🔹 CV przestaje być wiarygodnym źródłem prawdy
🔹 weryfikacja to nowa selekcja
🔹 rozmowa + sprawdzenie realnych umiejętności > “ładny profil”
Co niezwykle ważne, to nie jest już tylko kwestia straty czasu, to jest realne ryzyko biznesowe:
🔸 zapewniony dostęp do danych
🔸 potencjalna groźba instalacji malware
🔸 wycieki mniej lub bardziej istotnych informacji
🔸 konkretne straty finansowe
A dla kandydatów?
Jeśli jesteś realną osobą, masz dziś o wiele trudniej, albowiem konkurujesz nie tylko z innymi ludźmi… ale też z ich “ulepszonymi wersjami AI”.
Na koniec jedna myśl:
Rekrutacja zawsze była o zaufaniu. Niestety, AI sprawiło, że właśnie zaczynamy je budować od zera.