AstroVersum

AstroVersum Wydawnictwo naukowe AstroCD. Popularyzacja astronomii i nauk o kosmosie poprzez książki, multimedia i projekty edukacyjne.

Rzetelna wiedza, pasja odkrywania i klasyczne podejście do nauki.

Na Ziemi 1 km przewyższenia to solidna górska wycieczka. Curiosity zrobił to na Marsie — jadąc po obcej planecie przez p...
02/09/2026

Na Ziemi 1 km przewyższenia to solidna górska wycieczka. Curiosity zrobił to na Marsie — jadąc po obcej planecie przez ponad dekadę.

26 sierpnia 2026 roku NASA poinformowała, że łazik przekroczył granicę 1 km różnicy wysokości względem miejsca, w którym rozpoczął swoją marsjańską podróż. Jego celem jest zbocze Mount Sharp, góry wznoszącej się około 5 km ponad dno krateru Gale. Każda kolejna warstwa skał odsłaniana podczas wspinaczki jest dla naukowców jak następna strona geologicznej historii Marsa. Curiosity bada je, szukając informacji o tym, jak zmieniał się klimat planety i jak długo w przeszłości mogły utrzymywać się tam warunki sprzyjające życiu mikrobiologicznemu.

Skalę tej wspinaczki świetnie pokazuje nowa panorama przygotowana przez NASA z aż 323 zdjęć wykonanych kamerą Mastcam 1 i 2 sierpnia. Z obecnej pozycji Curiosity może spojrzeć w dół w kierunku odległego dna krateru, a na marsjańskim gruncie widać nawet ślady jego własnych kół.

Łazik pracuje na Marsie od 2012 roku. Po 14 latach nadal jedzie, bada skały i wspina się coraz wyżej po zboczach góry, której warstwy przechowują historię dawnego Marsa.

Mars ma dostać własną sieć telekomunikacyjną. Nie chodzi o internet dla przyszłych kolonistów, ale o coś znacznie ważnie...
02/09/2026

Mars ma dostać własną sieć telekomunikacyjną. Nie chodzi o internet dla przyszłych kolonistów, ale o coś znacznie ważniejszego: szybką i niezawodną wymianę danych między łazikami, lądownikami, statkami na orbicie i Ziemią.

1 września 2026 roku NASA poinformowała, że wybrała Blue Origin do opracowania Mars Telecommunications Network. Kontrakt ma maksymalną wartość około 700 mln dolarów. Firma ma zaprojektować, zbudować, zintegrować, wynieść i obsługiwać wydajny orbiter telekomunikacyjny. Ma on przekazywać dane naukowe, zdjęcia, informacje nawigacyjne i komunikaty niezbędne dla misji działających na powierzchni Marsa oraz wokół niego.

NASA chce otrzymać statek najpóźniej 31 grudnia 2028 roku, a sieć ma rozpocząć pracę przy Marsie do 2030 roku. To ważne, bo wraz ze wzrostem liczby i złożoności przyszłych misji rośnie również ilość danych, które trzeba przesyłać. Dotychczas rolę przekaźników pełnią m.in. orbitery projektowane przede wszystkim do badań naukowych. Nowy system ma być od początku tworzony właśnie z myślą o łączności i nawigacji.

Mars nie dostanie więc Wi-Fi w ziemskim znaczeniu tego słowa. Dostanie za to coś, bez czego coraz bardziej ambitna eksploracja Czerwonej Planety będzie po prostu trudna: własną, wyspecjalizowaną infrastrukturę komunikacyjną.

A jeśli ciemna materia właśnie zostawiła pierwszy ślad w detektorze? Naukowcy absolutnie nie twierdzą, że ją odkryli. Al...
02/09/2026

A jeśli ciemna materia właśnie zostawiła pierwszy ślad w detektorze? Naukowcy absolutnie nie twierdzą, że ją odkryli. Ale jedno zdarzenie zarejestrowane przez LUX-ZEPLIN jest na tyle nietypowe, że nie potrafią go łatwo wyjaśnić.

Eksperyment LUX-ZEPLIN (LZ), działający niemal 1,5 km pod ziemią w Dakocie Południowej, zarejestrował pojedynczą interakcję cząstki, której naukowcy nie potrafią łatwo przypisać znanym źródłom tła. Detektor zawiera około 10 ton niezwykle czystego ciekłego ksenonu i został zbudowany między innymi po to, aby szukać WIMP-ów — hipotetycznych cząstek uważanych za jednego z kandydatów na ciemną materię.

Czy właśnie zobaczyliśmy ciemną materię? Jeszcze zdecydowanie za wcześnie na taki wniosek. Znaczenie statystyczne wyniku wynosi 2,6 sigma, podczas gdy w fizyce cząstek do ogłoszenia odkrycia zwykle wymaga się poziomu 5 sigma. To więc nie odkrycie, lecz wyjątkowo interesujący sygnał, którego pochodzenie pozostaje niewyjaśnione.

Teraz najważniejsze będą kolejne dane. Jeśli pojawią się podobne zdarzenia, wskazówka może stać się coraz mocniejsza. Jeśli nie — być może naukowcy odkryją rzadki, nieznany wcześniej rodzaj tła. W poszukiwaniu ciemnej materii nawet jedno zdarzenie może rozpocząć bardzo ciekawą historię.

Jak wygląda galaktyka, która nie ma gwiazd? Być może właśnie poznajemy odpowiedź. Cloud-9 to niezwykły obiekt oddalony o...
01/09/2026

Jak wygląda galaktyka, która nie ma gwiazd? Być może właśnie poznajemy odpowiedź. Cloud-9 to niezwykły obiekt oddalony o około 14 mln lat świetlnych, w pobliżu galaktyki M94. Zawiera około 1 mln mas Słońca neutralnego wodoru i najprawdopodobniej znajduje się w halo ciemnej materii — ale mimo kolejnych poszukiwań astronomowie nie znajdują w nim światła gwiazd.

Najnowsze obserwacje wykonano instrumentem HiPERCAM na 10,4-metrowym Gran Telescopio Canarias. Były około 10 razy głębsze od wcześniejszych obrazów tego obszaru, a mimo to w centralnej części Cloud-9 ponownie nie wykryto emisji gwiazd. Badacze wyliczyli, że nawet jeśli jakieś bardzo słabe gwiazdy tam istnieją, ich łączna masa nie powinna przekraczać około 16 000 mas Słońca. To niewiele w porównaniu z ilością gazu znajdującego się w obiekcie.

Cloud-9 może więc być przykładem „nieudanej galaktyki” — niewielkiego halo ciemnej materii, które zgromadziło gaz, ale nie zdołało uruchomić znaczącego procesu powstawania gwiazd. Tego rodzaju obiekty są przewidywane przez modele kosmologiczne, lecz niezwykle trudno je znaleźć właśnie dlatego, że prawie nie świecą.

Cloud-9 pozostaje kandydatem, a nie ostatecznie potwierdzoną galaktyką bez gwiazd. Paradoksalnie jednak najważniejszym wynikiem kolejnych obserwacji jest właśnie to, czego astronomowie nadal nie widzą.

Słońce nieustannie wyrzuca w przestrzeń strumień naładowanych cząstek, który może osiągać prędkość ponad 1,6 mln km/h. W...
01/09/2026

Słońce nieustannie wyrzuca w przestrzeń strumień naładowanych cząstek, który może osiągać prędkość ponad 1,6 mln km/h. Wiemy, że to właśnie wiatr słoneczny wypełnia heliosferę i napędza pogodę kosmiczną. Wciąż jednak nie znamy wszystkich szczegółów procesu, który rozpędza tę plazmę do tak ogromnych prędkości.

Nowych wskazówek dostarczył Solar Orbiter. Sonda przeleciała przez fałd heliosferycznej warstwy prądowej HCS około 42 mln km od Słońca — bliżej niż orbita Merkurego. To ogromna, pofalowana struktura oddzielająca obszary heliosfery, w których pole magnetyczne Słońca ma przeciwny kierunek. Pomiary pokazały, że HCS nie jest jedynie miejscem prostego „odwrócenia” pola. Wraz ze zmianą jego kierunku zmienia się również skład przepływającej plazmy, m.in. stosunek jonów żelaza do tlenu.

Badanie opublikowane 31 sierpnia 2026 roku w „The Astrophysical Journal” daje jeden z najdokładniejszych dotąd obrazów tej struktury tak blisko Słońca. Nie rozwiązuje jeszcze zagadki powstawania i przyspieszania wiatru słonecznego, ale dostarcza danych, z którymi będą musiały zgadzać się przyszłe modele. A zrozumienie tego mechanizmu ma znaczenie również dla Ziemi — wiatr słoneczny odpowiada za zorze i jest jednym z głównych czynników kształtujących pogodę kosmiczną.

Webb może pokazywać nam etap, który poprzedza połączenie czarnych dziur we wczesnym Wszechświecie. Astronomowie znaleźli...
01/09/2026

Webb może pokazywać nam etap, który poprzedza połączenie czarnych dziur we wczesnym Wszechświecie. Astronomowie znaleźli 4 kandydatów na pary tzw. Little Red Dots — niewielkich, bardzo czerwonych obiektów odkrytych dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Jamesa Webba.

LRD są jedną z największych zagadek pierwszych miliardów lat historii Wszechświata. Wiele wskazuje, że przynajmniej część z nich może skrywać aktywnie rosnące czarne dziury. Nowa analiza danych z programu COSMOS-Web pokazała, że niektóre z tych obiektów występują niezwykle blisko siebie. Dla 2 par dane spektroskopowe mocno wskazują, że ich składniki rzeczywiście znajdują się w podobnej odległości od nas, a nie tylko przypadkowo nakładają się na siebie na niebie.

To ważne, ponieważ połączenia czarnych dziur mogły być jednym ze sposobów, dzięki którym we wczesnym Wszechświecie powstawały coraz masywniejsze obiekty. Nie oznacza to jeszcze, że Webb bezpośrednio obserwuje zderzenie. Badacze mówią raczej o możliwych prekursorach takich połączeń, a część kandydatów nadal wymaga dokładniejszych obserwacji spektroskopowych.

Jeżeli ta interpretacja się potwierdzi, Webb da nam kolejny fragment odpowiedzi na pytanie, jak supermasywne czarne dziury zdołały urosnąć tak szybko, gdy Wszechświat był jeszcze bardzo młody.

CME leciały w stronę Ziemi, ale zapowiadana silniejsza burza geomagnetyczna ostatecznie się nie rozwinęła. 31 sierpnia 2...
31/08/2026

CME leciały w stronę Ziemi, ale zapowiadana silniejsza burza geomagnetyczna ostatecznie się nie rozwinęła. 31 sierpnia 2026 roku aktywność ziemskiego pola magnetycznego pozostawała niewielka — w ciągu doby indeks Kp nie przekroczył około 3,3, czyli poziomu uznawanego jeszcze za spokojny. To dobry przykład, dlaczego prognozowanie pogody kosmicznej jest znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Samo stwierdzenie, że koronalny wyrzut masy zmierza ku Ziemi, nie wystarcza. Znaczenie mają jego prędkość, gęstość i przede wszystkim orientacja pola magnetycznego niesionego przez plazmę. Szczególnie ważna jest składowa Bz. Jeśli przez odpowiednio długi czas skieruje się na południe, pole CME może skutecznie łączyć się z ziemską magnetosferą i przekazywać jej energię. Jeśli ustawienie jest mniej korzystne, nawet bezpośrednie uderzenie może dać znacznie słabszy efekt.

Do tego dochodzi problem samej podróży CME. Wyrzuty mogą przyspieszać, zwalniać, zmieniać kształt, oddziaływać z wiatrem słonecznym i zderzać się z innymi strukturami. Ich najważniejsze właściwości magnetyczne poznajemy dokładnie dopiero krótko przed dotarciem do Ziemi. Dlatego prognoza burzy geomagnetycznej bardziej przypomina przewidywanie zachowania bardzo dynamicznej pogody niż obliczanie ruchu planety po orbicie. Tym razem kosmiczna pogoda wybrała spokojniejszy scenariusz.

Europa dostała nowe „oko” do obserwowania pogody. 27 sierpnia 2026 roku rakieta Ariane 6 wyniosła w kosmos MTG-I2 — kole...
31/08/2026

Europa dostała nowe „oko” do obserwowania pogody. 27 sierpnia 2026 roku rakieta Ariane 6 wyniosła w kosmos MTG-I2 — kolejnego satelitę systemu Meteosat Third Generation. Start z Gujany Francuskiej nastąpił o 22:11 CEST, a satelita został umieszczony na orbicie transferowej. Teraz wykonuje manewry prowadzące go na docelową orbitę geostacjonarną około 36 000 km nad równikiem.

Z tej wysokości MTG-I2 będzie stale obserwował ten sam obszar Ziemi. Jego Flexible Combined Imager ma dostarczać obrazy Europy i północnej Afryki nawet co 2,5 minuty. Jeszcze ciekawszy jest Lightning Imager — instrument wykrywający pojedyncze błyskawice zarówno w dzień, jak i w nocy. Tak częste obserwacje mają pomagać meteorologom śledzić gwałtownie rozwijające się burze i wydawać dokładniejsze ostrzeżenia przed niebezpieczną pogodą.

MTG-I2 dołącza do 2 satelitów tej generacji znajdujących się już w kosmosie i uzupełnia pierwszą rodzinę systemu MTG. Gdy cały system osiągnie pełną gotowość operacyjną, ma dostarczać co najmniej 50 razy więcej danych niż poprzednia generacja Meteosatów. To dobry przykład tego, jak bardzo współczesna prognoza pogody zaczyna się nie na Ziemi, lecz tysiące kilometrów nad nią.

ESA kończy misję Cluster w bardzo nietypowy sposób — zamienia zniszczenie 2 satelitów w eksperyment naukowy. 31 sierpnia...
31/08/2026

ESA kończy misję Cluster w bardzo nietypowy sposób — zamienia zniszczenie 2 satelitów w eksperyment naukowy. 31 sierpnia 2026 roku Samba ma wejść w ziemską atmosferę nad odludnym obszarem południowego Pacyfiku. Około 24 godziny później, 1 września, ten sam los czeka Tango. To ostatnie 2 z 4 bliźniaczych satelitów misji Cluster, która od 2000 roku badała ziemską magnetosferę.

Nie będzie to jednak zwykłe „pozbycie się” starych statków. ESA tak przygotowała ich orbity, aby końcowe wejścia w atmosferę nastąpiły nad bezpiecznym, odległym obszarem oceanu i jednocześnie mogły zostać obserwowane z samolotu wylatującego z Tonga. Kamery pracujące m.in. w świetle widzialnym i podczerwieni mają rejestrować, jak satelity nagrzewają się, rozpadają, topią i odparowują. Dane pomogą lepiej projektować przyszłe statki tak, aby po zakończeniu pracy możliwie całkowicie spalały się w atmosferze.

Według najnowszej prognozy ESA Samba ma wejść w atmosferę 31 sierpnia około 23:41:54 CEST, z niepewnością ±10 minut. Tango ma podążyć za nią 1 września około 23:33:20 CEST. Po ponad 2 dekadach badania otoczenia Ziemi Cluster dostarczy więc nauce jeszcze jednego zestawu danych — tym razem podczas własnego końca.

Roman naprawdę poleciał w kosmos. 30 sierpnia 2026 roku Nancy Grace Roman Space Telescope wystartował z Kennedy Space Ce...
31/08/2026

Roman naprawdę poleciał w kosmos. 30 sierpnia 2026 roku Nancy Grace Roman Space Telescope wystartował z Kennedy Space Center na Florydzie na pokładzie rakiety Falcon Heavy. Kilkadziesiąt minut później odłączył się od górnego stopnia i rozpoczął samodzielny lot. Przed nim około 3 miesiące podróży, uruchamiania instrumentów, testów i kalibracji.

Celem jest okolica punktu libracyjnego L2 układu Słońce–Ziemia, około 1,6 mln km od naszej planety. To ten sam rejon przestrzeni, z którego korzysta m.in. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Roman będzie jednak prowadził badania w inny sposób — dzięki bardzo szerokiemu polu widzenia ma szybko obserwować ogromne obszary nieba i tworzyć wielkie przeglądy Wszechświata.

Jednym z głównych zadań będzie badanie ciemnej energii i ciemnej materii, ale Roman zajmie się również egzoplanetami, galaktykami, czarnymi dziurami i ewolucją struktur kosmicznych. NASA przewiduje, że w czasie 5-letniej misji podstawowej teleskop może odkryć około 100 000 nowych egzoplanet.

Start był więc dopiero początkiem. Teraz obserwatorium musi dotrzeć do L2, rozłożyć i uruchomić swoje systemy oraz przejść serię testów. Dopiero później zacznie się część, na którą astronomowie czekają najbardziej — regularne obserwacje naukowe.

Adres

Stalowa 17, Budynek 43H
Chorzów
41-506

Telefon

+48880184000

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy AstroVersum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do AstroVersum:

Skróty

Udostępnij