20/08/2026
🔐 Od ujawnienia incydentu w minęło już kilka dni. Jak to możliwe, że z systemu przechowującego dane milionów pacjentów można było wyprowadzić terabajty informacji?
Może to być jedno z największych naruszeń danych w historii Polski. Według dotychczasowych informacji:
➡️ nieuprawniony dostęp mógł objąć dane blisko 19 mln osób i nawet 31 mln rekordów,
➡️ przejęte informacje mogą zajmować około 2 TB,
➡️ wśród nich mogły znaleźć się numery PESEL, dane kontaktowe, informacje o receptach oraz notatki z wizyt lekarskich,
➡️ naruszenie dotyczy danych historycznych — do kwietnia 2024 roku,
➡️ służby nie stwierdziły dotąd, aby dane były rozpowszechniane lub sprzedawane w internecie.
Dokładna skala incydentu i sposób uzyskania dostępu nadal są ustalane. MyDr poinformował, że przyczyna została zidentyfikowana i usunięta, ale nie ujawnił, jaki element zabezpieczeń zawiódł.
Co możemy zrobić?
Przede wszystkim zastrzec numer PESEL. Można to zrobić bezpłatnie w aplikacji lub serwisie , w urzędzie gminy, a także za pośrednictwem niektórych banków. Zastrzeżenie PESEL-u nie cofnie wycieku i nie ochroni informacji medycznych. Może jednak utrudnić wykorzystanie naszych danych do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki, zakupu na raty czy zawarcia określonych umów.
🚨 Zachowajmy również szczególną ostrożność wobec telefonów, SMS-ów i e-maili od osób podających się za pracowników banków, placówek medycznych lub instytucji publicznych. Przejęte informacje mogą zostać wykorzystane do przygotowania bardzo wiarygodnych prób oszustwa.
Pozostaje jednak trudniejsze pytanie: jak incydent w systemie przechowującym tak ogromną ilość szczególnie wrażliwych danych mógł osiągnąć taką skalę?
Nie istnieje system, którego nie da się zaatakować. Można jednak oczekiwać, że środowisko gromadzące dane milionów osób będzie przygotowane na przełamanie jednej z warstw ochrony.
➡️ Czy dostęp do danych był odpowiednio podzielony i ograniczony?
➡️ Czy system monitorował nietypowe zapytania i masowe pobieranie informacji?
➡️ Dlaczego wyprowadzanie tak dużej ilości danych nie zostało wcześniej wykryte i zatrzymane?
Odpowiedzi poznamy po zakończeniu analiz służb i kontroli . Już dziś widać jednak, że procedury i dobre praktyki nie wystarczą, jeśli nie przekładają się na sposób zaprojektowania oraz monitorowania systemu.
Przełamanie jednej bariery nie powinno otwierać dostępu do danych znacznej części społeczeństwa. Prawdziwym sprawdzianem bezpieczeństwa jest to, czy pozostałe zabezpieczenia potrafią ograniczyć konsekwencje skutecznego ataku.