19/11/2025
Trzy dni poza domem potrafią zrobić w głowie niezłe przetasowanie.
Dzieci zakochane w Poznaniu po uszy (i absolutnie pewne, że to ich miejsce na ziemi 😅), mąż na szkoleniu rozwija swoją firmę Łukasz Wawrzykowski , a ja… w swojej rytmice i swoim tempie.
Choć u mnie dziś poniedziałek — nawet jeśli kalendarz twierdzi, że środa — to powiem jedno: bardzo lubię ten moment startu.
Ten stan, kiedy odpalam komputer, otwieram planer i czuję, że wszystko ma sens, bo to moje tempo, moja praca, moja droga.
Przez ostatnie miesiące pracuję intensywnie.
I zauważyłam coś ważnego:
💛 nie trzeba być głośno, żeby być obecnym,
💛 nie trzeba codziennie wrzucać postów, żeby robić ogrom roboty,
💛 nie trzeba krzyczeć o swojej wartości — wystarczy ją czuć i nią żyć.
Ciągle jeżdżę swoim rollercoasterem, ale… lubię tę jazdę.l
Bo wiem, że każdy zakręt czegoś mnie uczy, a każdy podjazd pokazuje, że mogę więcej, niż sądziłam.
Czasem życie mówi „stop”, czasem „przyspiesz”, a czasem — tak jak dziś — mówi:
„Zacznij po swojemu. Nawet jeśli to środa.”
I ja tego słucham.
Bo bycie w zgodzie ze sobą to najlepszy kierunek, jaki znam.
Ps. Znów fotka z auta, ale serio — ostatnio to moje naturalne środowisko. 🫣🚗