10/06/2026
„Wrocławianie nie gęsi, swój dizajn mają” – chciałoby się zacząć ten tekst.
Żarty żartami, ale naprawdę zawsze cieszy mnie każde branżowe wydarzenie w moim mieście.
Szczególnie jeśli ma miejsce w bardzo wrocławskim miejscu, jakim jest galeria sztuki na Rynku. A organizuje je marka, której wzornictwo prezentuje bardzo wysoki poziom, o której pisałam już na łamach .pl i której nowości zachwycają mnie za każdym razem.
powstało z tęsknoty za detalem. Katarzyna Będzińska-Kowalczyk, założycielka Embassy, powiedziała mi kiedyś, że estetykę swoich projektów nazwałaby dizajnem sensualnym:
„Jest w nim duch modernizmu i geometria Art Deco, ale te kształty są kobiece, przyjemne w dotyku, zmysłowe”.
I faktycznie, bez względu na to, czy pracują w mosiądzu, szkle, aluminium czy alabastrze, powstaje produkt, którego chce się dotknąć. Sensorycznie interesujący.
Dziewiątego czerwca marka zaprezentowała nowości:kolekcję Jazz, kolejne wzory z kolekcji Plejady, Satelity z surowego, księżycowego aluminium. Uwielbiam słuchać historii stojących za projektami. Znajdują się tam takie smaczki, jak to, że nowa lampa z mosiądzu ma na sobie wzór z malarstwa Pollocka. Którego zresztą uwielbiam. Ale to temat na inny wpis. 😊
Architekci wnętrz kochają Embassy – marka daje możliwość personalizowania i tworzenia razem z nią. Czego efektem jest kinkiet stworzony z . Teraz powstaje projekt Embassy Design Lab, w ramach którego będąu powstawać limitowane serie zaprojektowane razem z architektami.
A pomyślałam, że zrobię opis do rolki, bo nie powstanie wystarczająco dużo tekstu na pełny artykuł. A teraz nie wiem. W co wlicza się ten post? 😁
Dziękuję za zaproszenie!
Martyna Masłyk