02/06/2026
There are periods when serious work costs too much. I think about painting a dozen times a day — but I stop at sketches and quick watercolors. Anything deeper is beyond me right now.
What remains is the journal. Daily writing, travel notes, things collected along the way. I have masses of them and each one means something.
I was so looking forward to this trip. Reality turned out different. But I have my things with me — and the people I need most.
In the photo: part of the kit I always carry. A fountain pen, Caran d’Ache Neocolor II Aquarelles, a Roman Szmal Aquarius palette - urban journaling set from USk Symposium Poznań 2025, washi tapes, a glue roller. And scissors — yes, big ones, slightly impractical, but they cut beautifully. Slowly looking for something more compact - suggestions welcome.
If you’d like to see more of my travel kit - let me know.
romanszmal aquarius carandache neocolor urbansketchers
Są takie okresy, kiedy poważna praca kosztuje za dużo. Myślę o malowaniu kilkanaście razy dziennie — ale zatrzymuję się na szkicach i szybkich akwarelach. Na nic głębszego mnie teraz nie stać.
To co zostaje, to dziennik. Codzienne pisanie, notatki z podróży, zbierane po drodze drobiazgi. Mam ich całą masę i każdy coś znaczy.
Bardzo cieszyłam się na ten wyjazd. Rzeczywistość okazała się inna. Ale mam przy sobie swoje rzeczy — i tych, których potrzebuję najbardziej.
Na zdjęciu część zestawu, który wożę zawsze: pióro, kredki Caran d’Ache Neocolor II Aquarelle, metaliczne pastele Artist, paleta Roman Szmal Aquarius — zestaw do urban journalingu z USk Symposium Poznań 2025, washi tape, klej w rolce. I nożyczki — tak, duże, nieporęczne, ale tną idealnie. Powoli rozglądam się za czymś bardziej kompaktowym — macie polecenia?
Jeśli chcecie zobaczyć więcej z zestawu podróżnego — dajcie znać.