13/07/2026
Czy podróżując wolisz śniadanie w globalnej sieciówce czy z lokalsami w barze?
Globalizacja, która kiedyś (zwłaszcza w post PRL-owskiej Polsce) wydawała się szansą na produkty lepszej jakości, weszła nam za głęboko. Urządzając mieszkanie, niezależnie od długości i szerokości geograficznej, szukamy inspiracji w tych samych miejscach. Jest też wielce prawdopodobne, że meble kupimy w tych samych sklepach. Skąd więc to zdziwienie, że grafiki AI: czy to warzywniaka czy producenta parkietów, wyglądają tak samo, skoro są stworzone w AI? AI chce nam zapewnić bezpieczny wybór. Uśrednia to co widzi, a w większości widzi to co premiujemy i co sami wybieramy. Jeśli więc wybieraliśmy przez lata średniej jakości rzeczy to skąd zdziwienie?
Ostatnio czytałem na LinedIn posta o reklamach robionych z AI na Bałkanach. Że dramat, że pseudo graficy. Ale bądźmy szczerzy, czy te robione na gotowych szablonach, a jeszcze wcześniej na stockowych materiałach były lepsze? A przecież to one dominowały w przestrzeni przez dekady.
AI podkręca nasze niegdysiejsze wybory. Powiem to na głos: mamy za swoje. Nie krzyknę jednak: znikąd nadziei. Nadzieja jest i o niej będą też kolejne posty. Dopóty dopóki jest wybór, jest nadzieja. A AI i jej wpływ na życie jest faktem. Może się nam podobać lub nie, możemy mieć masę obiekcji etycznych, ale pozwolę sobie na kolejną parafrazę: człowiek mądr po szkodzie.
W czasach, kiedy były książki telefoniczne, odwiedzając inne kraje, wertowałem książki i sprawdzałem, jak projektuje się znaki w różnych branżach. Internet był w powijakach, a trendy jednak były ogólnoświatowe. Daszek w budowlance, samochodzik w transporcie. Bez szukania innych desygnatów. Ale o tym również będzie innym razem.
Bo to nie wina narzędzia.
To wina sprawcy.