12/08/2026
Trzy razy w swojej karierze próbowałem rozwinąć firmę do czegoś większego niż działalność jednoosobowa
Pierwsze dwa podejścia były w okolicach 2014–2016 roku
Miałem wtedy mało doświadczenia i wyszło raczej kiepsko
Kolejny raz spróbowałem w 2025 roku
Tym razem było już z dużo większym doświadczeniem i na bogato
Biuro, stanowiska, komputery, kilka osób na miejscu
Przerabialiśmy naprawdę dużo projektów
Firma miała wtedy rekordowe miesiące
Było fajnie
Ale z miesiąca na miesiąc coś zaczynało mi coraz bardziej nie pasować
Miałem mniej pracy wykonawczej, ale więcej kontrolowania, poprawiania i pilnowania jakości
A tego zwyczajnie nie lubię robić
Żeby zarobić na wypłaty, trzeba było robić więcej zleceń
Więcej rozmów, więcej organizacji, więcej sprzedaży, więcej rzeczy na głowie
Współprace z klientami zaczęły robić się mniej ludzkie, a bardziej korporacyjne
W natłoku wszystkiego jakość pracy zaczęła spadać
Pojawiały się zgrzyty
Do tego doszło codzienne przebywanie w biurze
Rano otworzyć, po południu zamknąć
Niby wszystko finansowo się spinało, ale w pewnym momencie dotarło do mnie, że coraz więcej czasu spędzam na rzeczach, których nie lubię
I to przesądziło
Wróciłem do pracy w pojedynkę
Uznałem, że wolę robić mniej, spokojniej i bardziej po swojemu
Czy kiedyś będzie podejście numer cztery?
Na dziś nie planuję
Teraz bardziej niż rozmach cenię spokój