30/05/2026
Wtedy w Atenach zapadał już zmrok
Leżałem na łóżku w pokoju hotelowym
W tle błyszczał rozświetlony starożytny Akropol
Na kolanach miałem laptopa, a w nim otwarty PayPal
Sprawdzałem wpłaty od klientów, bo sprzedawałem w tym czasie kurs online
To było chyba 11 lat temu
Szukałem różnych dróg zarabiania online
Tworzenie i sprzedaż kursów to ciekawa metoda
Może nawet spełniać założenia dochodu pasywnego
Choć u mnie nie do końca się to sprawdziło
Coś tam na tym zarobiłem, ale wkład pracy był naprawdę duży
Trzeba było dbać o aktualność treści
Aktywnie to reklamować i sprzedawać, za czym nie przepadam
I ostatecznie porzuciłem wtedy tworzenie następnych kursów na rzecz dalszego rozwijania działalności usługowej
Kolejny kurs wideo stworzyłem dopiero dekadę później
I podobnie jak wtedy, teraz też wkład pracy był bardzo duży w stosunku do zysków ze sprzedaży
Jednak jak się okazało ten kurs spełnia u mnie zupełnię inną rolę
I w ogóle nie potrzebuję go sprzedawać
O co więc chodzi?
Klienci przychodzą do mnie po usługi, nie po wiedzę
Oni zwykle nie mają czasu i chęci na przerabianie kursów, po prostu chcą mieć dobrze zrobioną stronę
Ale gdy widzą, że mam też w ofercie kurs
To od razu ustawia mnie w pozycji eksperta, który ma wiedzę
Kurs sprawia też, że moja oferta odróżnia się od konkurencji
Ponadto mogę wykorzystać kurs jako bonus do większych projektów
Albo jako kartę przetargową w negocjacjach
Albo we współpracy z partnerami
Wachlarz możliwości jest spory
Niektórzy klienci, gdy zobaczyli to u mnie, pytają mnie o takie rozwiązanie sprzedaży kursów dla siebie
Uważam, że to bardzo dobry kierunek działania
Zanim zrobi to konkurencja
Jeśli masz pytania, napisz do mnie